– Jestem aptekarzem. Pracowałem w aptekach w dużych centrach handlowych, teraz pracuję w małym miasteczku. Pamiętam czasy, gdy antykoncepcja awaryjna była wyłącznie na receptę, ludzi z obłędem w oczach biegających po wszystkich aptekach w mieście: “Czy nie dałoby się? My doniesiemy receptę, nikt nie chce wypisać…”. Teraz ten upokarzający cyrk wróci – pisze Przystajko i dodaje, że obserwując wypowiedzi medialne i uzasadnienie tego projektu ma wrażenie, że Ministerstwo utknęło w jakiejś alternatywnej rzeczywistości.
Farmaceuta odnosi się w swoim liście między innymi do zarzutów resortu zdrowia, jakoby ellaOne było masowo kupowane przez nastolatki.
– W mojej rzeczywistości po EllaOne zazwyczaj przychodzi facet, wcale nie najmłodszy. Kobiety dzwonią wcześniej, by upewnić się, że nie trafią w okienku na homilię któregoś ze “świętych aptekarzy”. Nastolatek nie spotkałem. “Pigułka po” sprzedaje się raz na kwartał – pisze Przystajko i dodaje, że w Europie odsetek kobiet, które ją zastosowały kiedykolwiek w życiu waha się od 3-12%. – Poza tym, cena dawki w okolicach 100-150 zł skutecznie wyklucza większość społeczeństwa z masowych eksperymentów z tym lekiem – pisze farmaceuta.
Jerzy przystajko wątpi też w argument mówiący, że projekt zmiany kategorii dostępności ellaOne powstał w trosce o bezpieczeństwo kobiet.
– Europejska Agencja Leków (EMA) dopuszczając sprzedaż bez recepty dogłębnie to rozważyła. Podpowiem: ocena EMA obejmuje dowody, że lek jest bezpieczny, nie ma potencjału nadużywania i że może być prawidłowo stosowany bez nadzoru lekarza – twierdzy Przystajko. – Są badania kliniczne, wszystko podsumowane w publicznie dostępnym raporcie EMA z tej procedury.
– Mieliśmy już Ministrę Zdrowia szczycącą się zepsuciem przetargu na szczepionki podczas pandemii. Teraz mamy Ministra Zdrowia, który najwyraźniej nie rozumie procedury ustalania kategorii dostępności leków – pisze farmaceuta. – A ja mam swoją alternatywną rzeczywistość, w której dostępność leków ustala się staromodną metodą “na badanie kliniczne”. I nie plecie andronów.
Jerzy Przystajko to nie tylko farmaceuta, ale także działacz Partii Razem. W 2015 roku kandydował z jej ramienia na funkcję Posła na Sejm RP.
Naczelna Izba Aptekarska nie wydała stanowiska w sprawie projektu zmiany kategorii dostępności ellaOne.
Źródło: Facebook










