W poniedziałkowym programie #RZECZoPRAWIE, o zmuszaniu aptek do pełnienia bezpłatnych dyżurów nocnych i świątecznych, mówił Mariusz Politowicz – właściciel apteki i członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Jak wyjaśnił farmaceuta, z jednej strony aptekarze są tymi uchwałami zmuszani do bezsensownej, niepotrzebnej pracy, ale z drugiej samorządy nie mają wyjścia i muszą podejmować takie uchwały na podstawie art. 94 ust. 2-3 prawa farmaceutycznego. Tłumaczą też, że apteki powinny dyżurować, na wypadek gdyby nagle w nocy komuś przytrafiło się coś poważnego.
– Jeśli to coś poważnego, to przecież nikt rozsądny nie idzie do apteki po tabletkę przeciwbólową, lecz wzywa pogotowie. A jakich to leków ratujących życie nie ma na pogotowiu, a są w aptece dyżurnej? Pacjenci chcieliby oczywiście apteki czynnej całą dobę. Ale ja też mogę powiedzieć, że chciałbym darmowej taksówki 24 godziny na dobę. To jest utopia – mówił Politowicz.
Wyjaśnił, że za dyżury aptek nikt nie płaci – ani ministerstwo, ani samorząd terytorialny. Tymczasem koszty całodobowego dyżuru są olbrzymie, bo prawo farmaceutyczne nie przewiduje możliwości samodzielnego pełnienia dyżuru przez technika farmacji. Na każdym dyżurze musi być magister farmacji.
– W Polsce jest ok. 15 tys. aptek, na jedną przypada 1,78 magistra farmacji co oznacza, że w aptekach nie ma nawet dwóch osób fachowego personelu, bo farmaceutów wcale nie ma tak wielu. Co więcej, zawód jest sfeminizowany w 83 proc. Trudno oczekiwać , by farmaceutka pracowała cały dzień i całą noc, przez 7 dni, bez przerwy , bo w większości powiatów rady ustalają dyżury aptek w cyklach tygodniowych. To jest niewykonalne. Farmaceuta też musi mieć urlop i może zachorować. Przemęczenie i w naszym przypadku może skutkować poważną pomyłką – zaznaczył Politowicz.
Jego zdaniem lepiej od farmaceutów traktowani są żołnierze czy strażacy, którzy mają zagwarantowane wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości.
– Rozumiem brak pieniędzy w budżecie, ale misją i etyką zawodową farmaceuta za prąd i gaz nie zapłaci . Jeśli państwo uznaje, że apteka jest tak niezbędna, że musi być czynna i w nocy i w święta, to rolą państwa jest takie tego zorganizowanie systemu, żeby ta apteka istniała tj. za dodatkowymi zadaniami, musi iść dodatkowe finansowanie. Policjanci nie kupują za własne pieniądze kajdanek, żołnierze – broni czy amunicji, a lekarze wyposażenia szpitala – wskazał farmaceuta.
Cała rozmowa dostępna na stronach [b][url=http://www.rp.pl/Zdrowie/306259943-RZECZoPRAWIE—Mariusz-Politowicz-aptekarz-nie-zaplaci-misja-za-jedzenie-i-prad.html]Rzeczpospolitej[/url][/b]










