REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 15 lutego 2019, 10:02

Młodzież truje się lekami. Na pierwszy miejscu… paracetamol

W 2018 roku do Kliniki Pediatrii, Nefrologii Dziecięcej, Dializoterapii i Leczenia Ostrych Zatruć szpitala w Zdrojach trafiło, w wyniku zatrucia lekami, 269 dzieci. Aż 41 przypadków dotyczyło zatrucia paracetamolem. Od początku tego roku lekarze przyjęli już 33 pacjentów z zatruciami.

Przedawkowania stanowią trzecią najczęstszą przyczynę zgonów wśród dzieci i młodzieży (fot. Shutterstock) błąd w aptece
Zatrucia lekami to coraz częstsza przyczyna hospitalizacji dzieci (fot. Shutterstock)

Paracetamol, przyjmowany w odpowiednich dawkach, to bezpieczny lek (czytaj również: Kalkulator dawek paracetamolu i ibuprofenu). Natomiast aplikowany w zbyt dużej ilości jest „dramatycznie niebezpieczny”. Prof. Andrzej Brodkiewicz z Kliniki Pediatrii, Nefrologii Dziecięcej, Dializoterapii i Leczenia Ostrych Zatruć szpitala w Zdrojach wskazuje, że większość zatruć paracetamolem dotyczy dziewczynek powyżej 13. roku życia.

REKLAMA

– Biorą ten lek, bo jest powszechnie dostępny. W ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, jak jest niebezpieczny – mówi lekarz.

Stosunkowo nowym problemem są zatrucia chlorprotixenem. To lek przepisywany przez psychiatrów, kupowany wyłącznie na receptę. W ubiegłym roku 21 pacjentów po zatruciu nim trafiło do szpitala w Zdrojach. Obecnie w klinice przebywa 13-letnia dziewczynka, która przedawkowała lek – udało się ją uratować.

Jak wyjaśnił prof. Brodkiewicz, dostępność leku zwiększyła się w ostatnich latach przez to, że coraz więcej młodych osób wymaga psychiatrycznego leczenia farmakologicznego.

REKLAMA
REKLAMA

– Tutaj musimy zwrócić uwagę na to, że ten lek, jak i każdy inny w ilościach zbyt dużych przyjęty w sposób niekontrolowany może być bardzo niebezpieczny. Liczba zatruć zaczyna spędzać nam sen z powiek. To duża część pacjentów przyjmowanych do naszej kliniki – mówi Brodkiewicz.

Szczęśliwie od 2012 roku żaden pacjent ośrodka w Zdrojach nie zmarł z powodu zatrucia.

– Jest to spowodowane głównie tym, że mamy szczęście. Pacjenci relatywnie szybko do nas trafiają i odpowiednio z nimi postępujemy. Niemniej jednak, jest to jedynie kwestia czasu. Jeśli będzie to szło w tym kierunku, jeśli te dzieciaki będą w takiej ilości tak różne leki brały, to zdarzy się sytuacja, że trafią do nas zbyt późno i nie będziemy mogli im pomóc – tłumaczył prof. Brodkiewicz.

Źródło: ŁW/niezalezna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA