REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 30 marca 2018, 06:40

Model biznesowy polskich aptek do korekty. Szczególnie sieciowych…

Wprowadzenie e-recepty to dla właścicieli aptek nie tylko zmiana związana z infrastrukturą techniczną. Bardzo prawdopodobne, że będą oni musieli całkowicie przebudować cały model biznesowy, także sieci aptecznych. A to wszystko przez nową zasadę: „jedna recepta – jeden lek”

Zdaniem WIF udział aptek w programie wsparcia dla seniorów i rodzin mogłoby stanowić naruszenie prawa (fot. Shutterstock)

– Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński tłumaczy, że korzyścią dla pacjentów będzie nowa zasada związana z wprowadzanym systemem, iż na jednej e-recepcie będzie znajdował się jeden lek. Oznacza to jednak w praktyce, że jeżeli lekarz przepisze pięć różnych leków, to pacjent, wychodząc z gabinetu, będzie miał aż pięć odrębnych e-recept. Obecnie regułą jest, że lekarz te pięć lekarstw przepisuje na jednej recepcie – czytamy w dzisiejszym numerze Gazety Prawnej.

REKLAMA

Dlaczego to ważne dla aptek? Otóż teraz wielu właścicieli aptek ma na stanie tylko część leków. Pacjent więc przychodzi do placówki i chce zrealizować receptę na pięć medykamentów, ale w odpowiedzi słyszy, że w aptece są tylko dwa leki, a pozostałe trzy trzeba zamówić. Przytłaczająca większość pacjentów godzi się na to. W efekcie apteka i tak sprzedaje pięć leków, choć na stanie ma zaledwie dwa. Pozostałe trzy zamawia, gdy już ma na nie klienta, po czym ten fatyguje się ponownie po odbiór o omówionej godzinie lub kolejnego dnia.

– To popularna praktyka. Osoba odpowiedzialna za apteczne zaopatrzenie musi jedynie dbać o to, by w placówce znajdowały się najpopularniejsze przepisywane przez lekarzy leki. Gdyby bowiem pacjent usłyszał, że obecnie farmaceuta nie może mu wydać żadnego leku, najprawdopodobniej poszedłby gdzieś indziej – pisze Gazeta Prawna i zwraca uwagę, że teraz może się to zmienić. Po wprowadzeniu e-recepty pacjenci będą mogli wykupywać przepisane podczas jednej wizyty leki w różnych placówkach.

Zwiększy się też zjawisko tzw. turystyki aptecznej, czyli wędrówki pacjentów z apteki do apteki w celu porównania cen. W sytuacji, kiedy pacjenci będą mieli większe możliwości kupowania leków zapisanych podczas jednej wizyty lekarskiej w różnych placówkach, będą też bardziej zainteresowani znalezieniem miejsca, gdzie produkt można kupić taniej.

REKLAMA
REKLAMA

– Wzrost tego zjawiska jest tym bardziej prawdopodobny, że obecnie ceny wielu produktów w aptekach bywają znacznie zróżnicowane. Model biznesowy wielu sieci aptecznych opiera się bowiem na oferowaniu najpopularniejszych leków w niskich cenach, a zarabianiu na produktach rzadziej przepisywanych. Takie rozwiązanie przestanie się jednak sprawdzać, gdy pacjent będzie mógł wykupować leki przepisane przez jednego lekarza w różnych aptekach – czytamy w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej. – Nic przecież by nie stało na przeszkodzie, aby wykupić popularny lek w dużej sieciówce, skoro jest tani, ale po rzadziej przepisywany specyfik pójść do lokalnej apteki, w której właściciel nie dzieli leków na te, na które trzeba dać niską marżę, i te, na których można lepiej zarobić.

Ta sytuacja stwarzająca większe możliwości dla zaistnienia turystyki aptecznej otwiera też szanse dla rozwoju biznesów internetowych. Przede wszystkim – porównywarek cen leków. Żaden przepis nie zabrania ich prowadzenia.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu [b][url=https://edgp.gazetaprawna.pl/]Tygodnika Gazety Prawnej[/url][/b].

Źródło: gazetaprawna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA