Za przyjęciem poselskiego projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego głosowało 47 senatorów, przeciw było 32, a 4 wstrzymało się od głosu. Teraz projekt czeka już tylko na podpis prezydenta. „Apteka dla aptekarza” już wkrótce może stać się faktem.
Przed przyjęciem tych zmian zarówno teraz senatorów, jak i wcześniej posłów, przestrzegał minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. W opiniach przesyłanych do izb parlamentu argumentował m.in. że „wprowadzenie proponowanych ograniczeń własnościowych (…) będzie skutkować postępującą fragmentaryzacją rynku aptek w Polsce. (…) doprowadzi to do dalszego osłabienia pozycji negocjacyjnej aptek (…) co może przełożyć się w sposób znaczący na podwyżkę ceny leków nie objętych refundacją oraz OTC (bez recepty)”. Zwracał też uwagę, że wprowadzenie tych restrykcji będzie „de facto moratorium na otwieranie nowych aptek w Polsce, zwłaszcza w dużych ośrodkach miejskich”. Alarmował, że absolwenci kierunków farmaceutycznych mogą mieć trudności na rynku pracy.
Orędownikiem zmian jest natomiast Ministerstwo Zdrowia. Argumentowało, że „rozwiązania zaproponowane w ustawie – wbrew opiniom krytyków – są korzystne dla pacjentów”. Cieszy się, że ustawa uderza w apteki sieciowe, które w opinii resortu stosują dumpingowe ceny, zabijając tym samym mniejsze placówki.
Więcej na [b][url=http://next.gazeta.pl/next/7,151003,21677264,morawiecki-apelowal-przez-te-ustawe-podrozeja-leki-senatorowie.html]Gazeta.pl[/url][/b].
Źródło: gazeta.pl










