11 sierpnia do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła interpelacja posła Jacka Żalka w sprawie nazw refundowanych produktów leczniczych, w której podejmował on temat wpisywania przez lekarzy nazw handlowych leków na receptach.
W celu uniknięcia wpływania na przedstawiciela służby zdrowia przez koncerny farmaceutyczne środowiska akademickie postulują rozważenie likwidacji obowiązku wpisywania na receptach nazw farmaceutycznych preparatów medycznych – pisał wtedy poseł Żalek. – Lekarz nie powinien być zobligowany do zapisywania leku konkretnego koncernu farmaceutycznego. Czy lek będzie tego, czy innego producenta nie powinno mieć znaczenia, jeżeli jest to lek o takich samych właściwościach. Takie rozwiązanie umożliwi dokonanie właściwego wyboru zainteresowanemu pacjentowi (więcej tutaj)
W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia przypomniało, że kwestię dotyczącą tego, w jaki sposób zapisuje się na recepcie nazwę produktu leczniczego określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 8 marca 2012 r. w sprawie recept lekarskich (Dz. U. z 2016 r. poz. 62 t.j.), które w § 6 ust. 1 pkt 1 stanowi „nazwę lub nazwę powszechnie stosowaną (międzynarodową) leku albo rodzajową lub handlową nazwę środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Wyrobu medycznego lub ich nazwę skróconą, która w jednoznaczny sposób pozwala określić przepisany lek, środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego, wyrób medyczny”.
– Podkreślenia wymaga, że powyższy przepis dotyczy wszystkich produktów leczniczych zarówno tych refundowanych, jak i pełnopłatnych – zauważa podsekretarz stanu Marek Tombarkiewicz. – Ponadto, należy zaznaczyć, że dopuszcza on dowolność w wyborze sposobu zapisania nazwy leku. Osoba wystawiająca receptę może pacjentowi wystawić receptę w dowolny sposób zarówno używając nazwy handlowej, jak i powszechnie stosowanej (międzynarodowej), także przytoczony powyżej przepis nie zawiera w sobie w żaden sposób obowiązku wpisywania na recepcie wyłącznie nazwy wskazanej jako pierwszej.
Zdaniem Ministerstwa Zdrowia przytoczony przepis został skonstruowany w tak szeroki sposób, aby osoby wystawiające recepty mogły wystawiać je pacjentom w sposób jak najbardziej efektywny, niwelujący możliwość pomyłek, które zmuszałyby do powrotu do lekarza i tym samym generowanie kolejek.
– Ponadto uprzejmie informuję, że Minister Zdrowia na przestrzeni lat podejmował dyskusje na temat zmiany przedmiotowego przepisu tak, aby można było wpisywać na recepcie jedynie nazwę powszechnie stosowaną (międzynarodową) produktu leczniczego, ale nie została ona podjęta przez środowisko lekarskie. Minister Zdrowia nie planuje obecnie zmian niniejszego przepisu niemniej jednak jest otwarty na dialog i argumenty wszystkich stron debaty publicznej – zakończył odpowiedź Tombarkiewicz.
Źródło: sejm.gov.pl










