W przygotowywanej nowelizacji ustawy refundacyjnej Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić kolejny poziom odpłatności za lek – 15 proc.
Resort chce, by nowy poziom odpłatności był stosowany przy drogich lekach, koszt miesięcznej terapii którymi przekracza np. 600 zł.
Obecnie najdroższe leki obejmowane są opłatą ryczałtową, co – jak wyjaśnia Łanda – zniechęca ministra zdrowia do ich refundacji. – Jeśli drogi lek trafia na wykaz leków refundowanych to natychmiast pojawia się pokusa wywozu tego leku za wschodnią granicę i sprzedaży na bazarze. Wtedy za pieniądze polskiego podatnika i NFZ zaczynamy leczyć ludzi za granicą i kwitnie nielegalny biznes – powiedział wiceminister.
Resort chce także, by w ramach negocjacji z Komisją Ekonomiczną firmy farmaceutyczne miały możliwość zmniejszania kwoty dopłaty pacjenta do leków z odpłatnością 15 proc.
Jeśli więc lek kosztuje 1 tys. zł, wówczas po objęciu go refundacją z nowym poziomem odpłatności pacjent – upraszczając – dopłacałby 150 zł. Resort chce, by w ramach negocjacji refundacyjnych firma farmaceutyczna mogła jeszcze zmniejszyć tę dopłatę i częściowo wziąć ją na siebie.
– Jakaś kwota dopłaty nadal pozostanie, bo ona będzie hamowała nielegalny wywóz leków za granicę – wyjaśniał Łanda.
Nowelizacja ma także wprowadzić zasadę „compassionate use” (humanitarne zastosowanie leku). Jest to możliwość zastosowania niezarejestrowanego leku ratującego życie będącego w drugiej lub trzeciej fazie badań u pacjenta, który w tym badaniu nie uczestniczy, jeśli leczenie za pomocą dostępnych leków jest nieskuteczne.
źródło: Polskie Radio










