– To przez złą wolę producentów, uważa prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Gdańsku Paweł Chrzan. – Producenci założyli własne hurtownie, przez które prowadzą sprzedaż do aptek. Paru z nich prowadzi sprzedaż bezpośrednią. Trzeba dzwonić na infolinię, wysyłać jakieś zestawienia.
Na apteki sztucznie narzucono również limit wielkości zakupów. – Wynosi on tysiąc złotych. Dla wielu aptek, na przykład przy szpitalach czy przychodniach to zdecydowanie za mało. Co najgorsze, dostawy leków do aptek prowadzą firmy kurierskie, gdzie nie ma mowy o zachowaniu zimnego łańcucha dostawy, wyjaśnia Chrzan.
Od lipca obowiązuje nowelizacja prawa farmaceutycznego. Nakłada ona na hurtownie i aptekarzy obowiązek zgłaszania brakujących leków. Niestety głosy farmaceutów z całej Polski o brakach leków świadczą, że problem wciąż nie został rozwiązany.
Źródło: radiogdansk.pl










