W wywiadzie dla Tygodnika Bydgoskiego o sytuacji zabytkowej apteki opowiada jej właściciel – Bartłomiej Wodyński.
– Aptek swego czasu, do momentu sprywatyzowania, było w Bydgoszczy 40, a teraz jest ponad 150. Liczba mieszkańców maleje, a nie rośnie. Poza tym, miesiąc temu dosłownie 20 metrów dalej została otwarta apteka korporacyjna, a tutaj nie ma miejsca dla dwóch takich placówek. Na odcinku od placu Wolności do Jagiellońskiej-Focha są teraz cztery apteki. Handel obecnie koncentruje się w marketach, w sklepach na Gdańskiej nie ma już tylu klientów. Za likwidacją apteki przemawiały zatem także względy ekonomiczne.
Wodyński zawsze interesował się historią swojego zawodu. Na zapleczu apteki zgromadził blisko 7 tysięcy eksponatów oraz 5 tysięcy książek (w tym 100 starodruków) związanych z farmacją i medycyną. Wszystkie są skatalogowane i wycenione przez ekspertów. To jedno z nielicznych i jednocześnie jedno z największych muzeów tego typu w kraju. Największe jest w Krakowie przy Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
– Już 15 lat temu, kiedy powstało muzeum, sygnalizowałem, że nie będzie miejsca dla pojedynczych aptek, bo wszystko się globalizuje, powstają duże korporacje – mówi Wodyński. – Dlatego zachęcałem władze miasta do zainteresowania się tymi zbiorami. Po to między innymi zostały one skatalogowane i wycenione. I miasto cały czas jest nimi zainteresowane. Proponowałem ich przejęcie w zamian za lokal, ale ten, do którego chciałem się przenieść, nie wchodzi w rachubę ze względu na nieuregulowaną sytuację prawną. Muzeum powinno pozostać tam, gdzie apteka, tym samym zachowana zostałaby tradycja i historia tego niezwykłego miejsca. Przenoszenie go z takiej reprezentacyjnej ulicy byłoby nieporozumieniem.
Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski złożył ofertę przejęcia zbiorów przez Muzeum Okręgowe.
Cała rozmowa na stronach [b][url=http://tygodnikbydgoski.pl/wydarzenia/najstarsza-bydgoska-apteka-zlikwidowana-po-164-latach-dzialalnosci]Tygodnika Bydgoskiego[/url][/b].
Źródło: tygodnikbydgoski.pl










