Śląski WIF stwierdził, że firma „bezspornie naruszyła” zakaz reklamy aptek, umieszczając w dziale reklamy ogłoszenie, w którym oprócz adresu, godzin pracy, numeru telefonu i adresu e-mailowego aptek umieścił nazwę spółki zawierającą sformułowanie „Centrum Tanich Leków”.
Art.94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego (zakaz reklamy aptek) nie definiuje reklamy działalności aptek. Dlatego WIF sięgnął do definicji reklamy aptek przyjętej w orzecznictwie sądów administracyjnych. I przytoczył m.in. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 2 października 2013 r. (sygn. VI SA/Wa 1193/13), w którym czytamy, że w definicji słownikowej za reklamę uważa się każde działanie mające na celu zachęcenie potencjalnych klientów do zakupu konkretnych towarów lub do skorzystania z określonych usług.
Jak podaje Rzeczpospolita, decyzję WIF popiera Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej:
– Zanim w 2012 r., wraz z wejściem w życie ustawy refundacyjnej, do prawa farmaceutycznego dodano art. 94a, wielu przedsiębiorców starało się ominąć ten zapis, zmieniając nazwę na sugerującą, że sprzedają tańsze leki. Dochodziło do tego, że przedsiębiorca tłumaczył, iż „Tania” w nazwie Tania Apteka to zdrobnienie od imienia jego małżonki – mówi Marek Tomków.
Innego zdania jest Ewa Rutkowska, partner w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, która twierdzi, że zakaz reklamy aptek jest przez inspekcję farmaceutyczną i sądy administracyjne interpretowany zbyt szeroko.
W tej sprawie WIF uznał, że zakres danych w ogłoszeniu nie wykraczał poza zakres dozwolonej prawem informacji o lokalizacji i godzinach pracy apteki, ale i tak stwierdził naruszenie zakazu reklamy przez wyróżnienie części nazwy spółki. W mojej ocenie to idzie za daleko – mówi Ewa Rutkowska w Rzeczpospolitej.
Źródło: rp.pl










