REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 7 marca 2018, 10:24

NFZ na nowo interpretuje limit cenowy na pieluchomajtki?

Kilka dni temu weszła w życie nowelizacja rozporządzenia w sprawie wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie. Choć zwiększa ona limit ilościowy na refundowane środki absorpcyjne z 60 do 90 sztuk miesięcznie, to nadal dyskryminuje polskich pacjentów. Co gorsza, NFZ próbuje na nowo interpretować limit cenowy, ze szkodą dla pacjentów.

Od rana farmaceuci sygnalizują problemu z realizacją wniosków na wyroby medyczne według nowych zasad (fot. Shutterstock)

Eksperci wskazują, że poprawa sytuacji pacjentów w związku z nowym rozporządzeniem jest pozorna, bo za zmianami ilościowymi nie idą zmiany limitów cenowych. Dotychczas osobom cierpiącym na nietrzymanie moczu w ramach refundacji przysługiwało do 60 sztuk produktów chłonnych miesięcznie przy trzydziestoprocentowej dopłacie pacjenta oraz limicie cenowym 90 złotych. Z kolei osoby z chorobą nowotworową miały prawo do stuprocentowej refundacji do 60 sztuk środków absorpcyjnych przy limicie cenowym 77 zł. Od 3 marca limit ilościowy na refundowane środki absorpcyjne zwiększa się z 60 do 90 sztuk miesięcznie.

REKLAMA

– Oczywiście cieszymy się z podniesienia limitu, choć w krajach sąsiednich wynosi on średnio 120 sztuk miesięcznie – mówi Menedżerowi Zdrowia, Teresa Bodzak przewodnicząca Sekcji Pęcherza Stowarzyszenia „UroConti” i dodaje: – Jednak z przykrością odnotowujemy brak jakiegokolwiek wzrostu limitu cenowego.

Zgodnie z nowym rozporządzeniem limity cenowe faktycznej refundacji dla pacjenta onkologicznego (pozycja numer 100 rozporządzenia) zostaną obniżone z poziomu 1,28 zł do poziomu 0,86 zł za jedna sztukę, a dla pacjentów pozostałych (pozycja 101) z poziomu 1,05 zł do poziomu 0,7 zł za sztukę. Oznacza to, że w tych kwotach możliwy będzie zakup jedynie 90 sztuk małych wkładek anatomicznych o niskiej chłonności nie zabezpieczających potrzeb osób z NTM, a sama refundacja (77 zł dla pacjentów onkologicznych oraz 63 zł dla pozostałych) się nie zmieni.

– Wielokrotnie informowaliśmy, że limity cenowe są zaniżone w stosunku do cen rynkowych najczęściej używanych środków absorpcyjnych, takich jak majtki chłonne i pieluchomajtki i że nie były podnoszone od 18 lat! – przyznaje Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia „UroConti” i dodaje: – Nie rozumiemy, dlaczego podnosząc limit ilościowy z 60 do 90 sztuk ministerstwo nie podniosło jednocześnie limitu cenowego.

REKLAMA
REKLAMA

Bogusław Olawski – przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia – wyjaśnia, że pacjenci z coraz większym zaniepokojeniem odbierają też sygnały o próbach reinterpretacji limitu cenowego przez część oddziałów NFZ.

– Na Śląsku oddział NFZ przesyła informacje do aptek, aby refundowały pojedyncze sztuki pieluchomajtek tylko do 0,85 zł (pozycja 100) lub 1 zł (pozycja 101) za sztukę. Na jakiej podstawie obniżają nam limit cenowy? Obecna zmiana miała być dla mnie neutralna. Nadal miałem otrzymywać 77 zł refundacji miesięcznie. Co prawda kwota taka nie pokrywała mi nawet zakupu 60 szt. środków ale miałem gwarancję, że państwo dołoży do moich kosztów 1,28 zł za sztukę (pozycja 100)! Dobre jakościowo pieluchomajtki o dużym rozmiarze kosztują około 3,45 zł za sztukę! Dlaczego Ministerstwo chce na osobach chorych oszczędzać? – pyta Olawski.

Więcej na ten temat pisze [b][url=https://www.termedia.pl/mz/Afera-pieluchomajtkowa,29399.html]Menedżer Zdrowia[/url][/b].

Źródło: termedia.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA