Naczelna Rada Aptekarska postuluje ograniczenie sprzedaży pozaaptecznej poprzez stworzenie standardów przechowywania leków, ograniczenie wielkości dawki i ilości substancji czynnej w lekach oraz zwiększenie nadzoru inspekcji farmaceutycznej nad sprzedażą pozaapteczną. Prezes NRA zapewnia, że celem tych postulatów nie jest wyeliminowanie leków w obrocie pozaaptecznym, lecz zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów, zwłaszcza dzieci.
– Do tej pory w tych placówkach, których jest ponad 360 tys., leki są właściwie poza kontrolą z racji ich liczby oraz stanu kadrowego inspekcji farmaceutycznej. Spotykamy się z wieloma patologiami, np. przechowywanie czy eksponowanie leków w bezpośrednim sąsiedztwie środków chemicznych czy alkoholi – mówi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
NRA chce, by standardy przechowywania leków OTC w sklepach lub stacjach benzynowych były takie same jak w aptekach. Dotyczy to przede wszystkim zakazu ekspozycji na światło słoneczne oraz ustawiania na półkach poza zasięgiem dzieci. Niepokój lobby aptekarskiego budzi także fakt, że leki te sprzedawane są przez niewykwalifikowany personel.
– Liczba substancji w obrocie pozaaptecznym powinna ulec zmianie dla dobra społeczeństwa. Nie wszystkie substancje powinny być tak sprzedawane, ale te podstawowe o działaniu przeciwbólowym, bo tych preparatów najwięcej zażywamy, będą dostępne – mówi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.
źródło: newseria










