Żona pana Bogdana z Pabianic walczy od maja z nowotworem jelita grubego. Jak twierdzi jej mąż, wdrożenie do leczenie medycznej marihuany było najlepszą możliwą decyzją. Jednak kilka dni temu, kiedy chciał zrealizować kolejną receptę dla małżonki, usłyszał, że marihuany nie ma ani w tej aptece, ani w żadnej na terenie całego kraju… A zapas produktu leczniczego dla chorej kobiety wystarczy zaledwie na tydzień (czytaj więcej: W aptekach brakuje medycznej marihuany. Kiedy trafi do Polski?).
Jak donosi wyborcza.pl, w Cannabis Clinic w Łodzi, gdzie prowadzone jest kompleksowe leczenie medyczną marihuaną, panują złe nastroje. – Od miesiąca są coraz większe trudności z dostępem do marihuany medycznej. Apteki wyprzedawały zapasy. Teraz z tego, co wiem, suszu nie można dostać w żadnej aptece w kraju. Nasi pacjenci odchodzą z kwitkiem – denerwuje się dr Jacek Orłowski, założyciel Cannabis Clinic.
Doktor przyznaje, że takie okresowe problemy z dostępnością leczniczych konopi występowały już wcześniej (czytaj również: Polacy kupili w ubiegłym roku prawie 80 kg medycznej marihuany). To bardzo źle wpływa na chorych, którzy z reguły borykają się z nowotworami lub chorobami neurologicznymi. Wcześniej stosowane metody nie były w stanie złagodzić dokuczliwych objawów, np. uporczywego bólu, więc pojawienie się na rynku medycznej marihuany było wybawieniem dla pacjentów.
Sprawdź także: Wycena leku z medyczną marihuaną
Źródło: IK/lodz.wyborcza.pl










