Nielegalny import leków z Rosji to coraz większy problem

13 listopada 2018 05:50

W ciągu ostatnich dwóch tygodni już 10 razy próbowano przez przejście graniczne w Gołdapi nielegalnie wwieźć leki. Część z nich pochodzi z rosyjskich aptek, ale często są to też produkty fałszywe. Służba Celno-Skarbowa ostrzega przed zakupem leków niewiadomego pochodzenia…

Za próbę przemytu mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 1500 zł, natomiast produkty farmaceutyczne zdeponowano w magazynie depozytowym (fot. KAS w Olsztynie)

Coraz częściej do Polski trafiają nielegalnie leki z Rosji. Przemytnicy zarabiają na ich odsprzedaży, a różnice w cenie wynoszą niekiedy 500%. Przykładowo cena Trimetazidinum na rynku rosyjskim wynosi w przeliczeniu ok. 5-6 zł za opakowanie (60 sztuk), w Polsce za ten sam lek trzeba zapłacić od 25 do ponad 30 zł (czytaj więcej: Zarabiają w Polsce na lekach przemycanych z Rosji).

Leki ukryte w podszybiu i nadkolach

Funkcjonariusze KAS z przejścia granicznego w Gołdapi udaremnili niedawno kolejne dwie próby przemytu leków. W ciągu ostatnich dwóch tygodni już 10 razy próbowano przez to przejście nielegalnie wwieźć lekarstwa do Polski. 5 listopada, około godz. 12.30, do odprawy zgłosił się obywatel Litwy kierujący samochodem osobowym marki Peugeot. Pojazd został skierowany do sprawdzenia w Budynku Kontroli Szczegółowej. Tam, w podszybiu pojazdu wykryto ponad 35 opakowań produktów leczniczych (różnego rodzaju krople, maści, leki na uspokojenie) niezgłoszonych do odprawy celnej. Lekarstwa zatrzymano zaś kierowca za przemyt leków został ukarany mandatem karnym.

Dwa dni później, 7 listopada, do odprawy zgłosił się obywatel Rosji jadący samochodem osobowym marki Hyundai. Funkcjonariusz służby celno-skarbowej dokonujący oględzin pojazdu na pasie odpraw od razu zwrócił uwagę na tylne nadkola pojazdu. W związku z podejrzeniem przemytu wyrobów tytoniowych funkcjonariusz skierował pojazd na rewizję w Budynku Kontroli Szczegółowej.

W czasie kontroli okazało się, że w nadkolach Hyundaia jest kontrabanda, ale nie były to papierosy, a różnego rodzaju produkty lecznicze w łącznej ilości 404 opakowań. Wśród przewożonych leków były m.in.: hydrocortyzon (maść steroidowa) i tetracyklina (antybiotyk). Łącznie obywatel Federacji Rosyjskiej próbował wwieźć ponad 229 opakowań maści, 126 opakowań kropli i ponad 1740 sztuk tabletek. Ponadto w pojeździe ujawniono puste opakowania po lekach. W czasie przesłuchania Rosjanin przyznał, że wiózł je jako „materiały poglądowe” by zebrać kolejne zamówienia.

Za próbę przemytu mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 1500 zł, natomiast produkty farmaceutyczne zdeponowano w magazynie depozytowym.

Służba Celno-Skarbowa ostrzega przed zakupem leków niewiadomego pochodzenia. Część zatrzymanych w Gołdapi specyfików może pochodzić z legalnych rosyjskich aptek, ale często w takich sytuacjach pojawiają się produkty niecertyfikowane lub podrabiane. A te mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia ludzi.

Sieci aptek czy mafia?

Na początku 2017 roku głośno było o sieci ukraińskich aptek, która handlowała nielegalnie sprowadzanymi lekami. Przemycane one były do Ukrainy z Rosji, Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej. O wykryciu procederu i wszczęciu postępowania poinformowało wtedy biuro prasowe Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Stróże prawa odkryli przemycane leki, produkowane w Rosji lub na tymczasowo okupowanych terytoriach oraz 250 tysięcy hrywien nieuwzględnionej gotówki. Wszystkie apteki sieci zostały wyposażone w specjalne skrytki do przechowywania falsyfikatów i przemycanych leków, a jedna z aptek w ogóle pracowała bez licencji lub jakiegokolwiek oficjalnego prawnego zezwolenia (czytaj więcej: Sieć aptek przemycała leki z Rosji).

O istnieniu „mafii aptekarskiej” w Rosji mówi się już od dawna. W 2016 roku mówiło się wręcz, że zmowa cenowa grup przestępczych w Rosji doprowadziła do zawyżenia cen lekarstw średnio 12 razy. Zdarzały się przypadki, kiedy cena została zwiększona 160 razy w stosunku do tej oficjalnie zarejestrowanej. Igor Artiemiew szef Federalnej Służby Antymonopolowej (FAS) przekonywał, że w rosyjskiej branży dostaw i sprzedaży leków działa zorganizowana przestępczość.

– Mówimy tu o istnieniu tysiąca karteli w lekarstwach, o praktycznie wszystkich przetargach z naruszeniem prawa; o zorganizowanej przestępczości – mówimy o tym po raz pierwszy i jestem przekonany, że z tego powodu ceny na leki są u nas wysokie – to jest zmowa cenowa – stwierdził wówczas Artiemow w wywiadzie dla telewizji Rossija 24 (czytaj więcej: Rosyjskie apteki w rękach mafii).

Źródło: ŁW/KAS w Olsztynie

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

NIL wygrała z UOKiK NIL wygrała z UOKiK

Wyrokiem z 1 kwietnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelację Prezesa Urzędu Ochrony Kon...

Czy NFZ zakwestionuje wydanie dwóch szczepionek na jedną receptę? Czy NFZ zakwestionuje wydanie dwóch szczepionek na jedną receptę?

Do apteki przychodzi pacjent z receptą na trzy opakowania refundowanej szczepionki VaxigripTetra. Sp...

Prezydium ORA DIA spotka się z Dyrektorem Generalnym Sanofi-Aventis Prezydium ORA DIA spotka się z Dyrektorem Generalnym Sanofi-Aventis

15 kwietnia 2015. odbędzie się spotkanie Prezydium ORA DIA z Panią Prezes Zarządu, Dyrektor Generaln...