W niemieckich aptekach, podobnie jak ma to miejsce w przypadku polskich placówek obserwuje się poważne braki niektórych ważnych dla zdrowia publicznego leków (czytaj więcej: Niemcom brakuje leków. Przejmują te przeznaczone dla Ukrainy…). Spośród ponad 300 zgłoszonych do Federalnego Biura ds. Leków i Wyrobów Medycznych pozycji 51 z nich ocenia się jako krytyczne. To blisko 17 substancji aktywnych, głównie antybiotyków i leków onkologicznych. Branża farmaceutyczna w Niemczech chce przeciwdziałać tego typu sytuacjom w przyszłości.
– W obliczu wąskich gardeł w dostawach leków przemysł farmaceutyczny opowiada się za systematycznymi testami warunków skrajnych w łańcuchach dostaw w branży – ocenia niemieckie Stowarzyszenie Producentów Leków VFA.
W jakim celu branża miałaby przeprowadzać takie testy? Chodzi przede wszystkim o znajdowanie nadmiernych zależności od poszczególnych lokalizacji lub producentów. W sytuacji nadmiernego uzależnienia się systemu od jednego producenta/dostawcy system sygnalizowałby prawdopodobieństwo pojawienia się problemów z dostępnością konkretnych leków. Wadą takiego rozwiązania jest niestety wzrost cen medykamentów.
– Może to oznaczać, że leki staną się droższe, ale według stowarzyszenia bezpieczeństwo dostaw ma swoją cenę – czytamy na łamach Tagesschau.
Poza tego typu rozwiązaniami przedstawiciele branży opowiadają się za większą przejrzystością w zakresie stanów magazynowych i przepływu towarów. Chodzi przede wszystkim o system wczesnego ostrzegania o potencjalnych i przyszłych niedoborach leków, co umożliwiłoby wcześniejszą reakcję całej branży.
Ministerstwo Zdrowia planuje zmiany w zasadach finansowania leków
Niemiecki Minister Zdrowia Karl Lauterbach planuje zakończyć „politykę rabatów” na leki.
– Przesadziliśmy z ekonomizacją podaży leków nieopatentowanych – stwierdził niedawno polityk.
System refundacji leków w Niemczech faworyzuje tych producentów, których oferta cenowa na dane leki (tj. dane substancje lecznicze) jest najniższa. Z takimi producentami zawierane są umowy przez kasy chorych, dzięki czemu zyskują oni pierwszeństwo w rekomendacji w niemieckich aptekach. Niestety – konkurencja cenowa zmusza część producentów do wycofywania się – zwłaszcza, jeśli chodzi o substancje wymagające wyższych kosztów produkcji (takie jak leki onkologiczne czy syropy przeciwgorączkowe).
– To napędza proces koncentracji na zaledwie kilku producentach i dostawcach w krajach trzecich. Oznacza to, że istnieje ryzyko strategicznego uzależnienia się od krajów trzecich w zakresie dostaw farmaceutyków dla ważnych grup składników – można przeczytać w materiale Tagesschau.
Minister Lauterbach planuje zmiany w zakresie zasad ustalania cen leków, m.in. dla dzieci. Zlikwidowane mają zostać stałe ceny i umowy rabatowe. Ma to sprawić, że dostawy leków do Niemiec będą bardziej opłacalne dla producentów. Dodatkowo ubezpieczyciele zdrowotni w Niemczech przy przetargach na leki przeciwnowotworowe i antybiotyki mają jako istotne uwzględniać kryterium udziału danego producenta w produkcji substancji czynnej w UE.
– Powinno to zapewnić, że preferowani będą bardziej niezawodni producenci europejscy – wyjaśnił Lauterbach.
Farmaceuci i lekarze ostrożnie podchodzą do proponowanych zmian
Środowisko farmaceutyczne i lekarskie w Niemczech nie spodziewa się nagłej zmiany sytuacji po wprowadzeniu planowanych zmian.
– Plany Lauterbacha to tylko kropla w morzu potrzeb, ponieważ nie rozwiązują problemu strukturalnego – stwierdził lider Stowarzyszenia Farmaceutów Nadrenii Północnej Thomas Preis.
Jego zdaniem w 2023 roku należy nadal spodziewać się problemów z dostawami, a dodatkowo problemy te wpłyną też na inne leki. W podobnym tonie wypowiedziała się też zastępczyni szefa Niemieckiego Stowarzyszenia Lekarzy Ogólnych.
– Omawiane obecnie środki pomogą tylko w ograniczonym zakresie w opiece lekarza pierwszego kontaktu w krótkim okresie – stwierdziła Nicola Buhlinger-Gopfarth.
Pomysły i propozycje Karla Lauterbacha krytykują też zakłady ubezpieczeń zdrowotnych w Niemczech. Ich zdaniem dodatkowe koszty wyższych cen leków nie powinny być przerzucane na nich, bo to producenci zawiedli w kwestii wywiązywania się z dostaw swoich produktów.
– Wywiązywanie się z umów na dostawy i niezawodna dostawa obiecanych produktów powinny być oczywistością, zwłaszcza w tak wrażliwym obszarze, jakim są dostawy farmaceutyków – grzmi Doris Pfeiffer, prezes GKV.
©MGR.FARM










