REKLAMA
czw. 5 stycznia 2023, 09:20

Niemcom brakuje leków. Przejmują te przeznaczone dla Ukrainy…

Problem braków podstawowych leków, zwłaszcza tych potrzebnych w okresie zwiększonej zapadalności na infekcje okazuje się mieć zasięg ogólnoeuropejski. Deficyty zgłaszane w polskich aptekach nie są już dla nikogo niczym nowym. Z podobną sytuacją mierzą się także niemieckie apteki. To, czego brakuje najbardziej to m.in. leki w postaci syropów i zawiesiny dla dzieci…

Farmaceuci w Niemczech wyszli na ulicę w ramach ogólnokrajowego protestu (fot. Kinga Marzec)
Firma Berlin-Chemie wprowadzi na rynek niemiecki 90 000 opakowań syropu przeciwgorączkowego na bazie ibuprofenu przeznaczonego dla Ukrainy (fot. Shutterstock)

Sytuacja w niemieckich aptekach od dłuższego ulegała pogorszeniu. Już we wrześniu ubiegłego roku podmioty z branży farmaceutycznej zgłaszały problemy z dostępnością określonych produktów leczniczych. Ten niekorzystny i niepokojący stan rzeczy stopniowo pogłębiał się, aby w grudniu zyskać miano dramatycznego (czytaj również: Problemy w niemieckich aptekach. Brakuje ważnych leków…).

Federalny Instytut Leków i Wyrobów Medycznych w Niemczech (BfArM) wymienia ponad 350 produktów leczniczych, dla których obecnie występują problemy z dostawami. Na liście znajdują się przede wszystkim środki przeciwbakteryjne, leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe, a także leki przeciwnowotworowe i preparaty stosowane w leczeniu cukrzycy. Wśród zgłaszanych braków antybiotyków szczególnie widoczne są niedobory produktów z amoksycykliną i cefuroksymem. Podobnie jak w Polsce najbardziej poszukiwane są te w formie zawiesin dla dzieci. Sytuacja nie wygląda jednak lepiej w kontekście preparatów dla osób dorosłych.

Okoliczności wydają się być jeszcze bardziej niepokojące, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że wspomniane zestawienie brakujących leków nie zawiera produktów dostępnych bez recepty. Według przewodniczącego Stowarzyszenia Farmaceutów Nadrenii Północnej powinno się przyjąć, że brakuje nawet ponad 1000 niezbędnych leków.

– On i wielu jego kolegów pracuje w zawodzie od 30 lat i nigdy nie doświadczyło czegoś takiego – można przeczytać w treści artykułu niemieckojęzycznego Tagesschau.

Powodem braków zbyt wygórowana ekonomia?

Polityka lekowa i cenowa u naszych zachodnich sąsiadów choć zbliżona to jest nieco odmienna od tej, jaką znamy z rodzimego podwórka. Dostępne w niemieckich aptekach leki objęte są sztywnymi cenami, które do określonego poziomu są w pełni pokrywane w ramach ubezpieczenia przez niemiecką kasę chorych.

Dodatkowo – leki przepisywane przez lekarzy na receptę dla dzieci do 18 roku życia wydawane są w niemieckich aptekach całkowicie bezpłatnie. Nic zatem dziwnego, że dążeniem narodowego płatnika jest osiąganie możliwie najniższych cen leków, a co za tym idzie minimalizowanie dopłat do produktów leczniczych wykupowanych w aptekach. Jak to zrobić?

W tym celu producenci dążą do oferowania jak najtańszych leków, co możliwe jest dzięki przeniesieniu produkcji do krajów o niskich płacach, takich jak Chiny i Indie. Wiąże się to z kupowaniem substancji z tych krajów i wysokim stopniem uzależnienia od dostawców spoza Europy. Tego zdania jest m.in. Thomas Fischbach, przewodniczący Stowarzyszenia Zawodowego Pediatrów.

– Występują tam (w Chinach i Indiach) problemy z łańcuchem dostaw, co z kolei prowadzi do wąskich gardeł w dostawach.

Problemy z łańcuchem dostaw to jak się okazuje nie jedyna przyczyna ogromnych braków wśród najpotrzebniejszych leków w Niemczech. W ostatnich tygodniach kraj ten boryka się z podobną jak w Polsce falą zachorowań na grypę, COVID-19 i RSV. Tzw. tridemia zbiera ogromne żniwo wśród niemieckiego społeczeństwa. Szacuje się, że z bólem gardła, kaszlem lub gorączką zmaga się obecnie nawet 9 milionów Niemców, a u ponad 50% zgłaszających się do lekarzy pacjentów diagnozuje się w ostatnim czasie grypę (czytaj również: Chiny wstrzymują eksport paracetamolu i ibuprofenu. Problem może mieć cały świat…).

Konieczne zmiany w przepisach…

Związki zrzeszające niemieckich farmaceutów i pediatrów wzywają rząd federalny do podjęcia natychmiastowych działań.

– Potrzebna jest kampania zakupowa forsowana przez polityków, tak, aby możliwie szybko pozyskać syropy przeciwgorączkowe, niektóre antybiotyki i inne preparaty dla małych dzieci – proponuje Thomas Fischbach.

Zdaniem pracowników służby zdrowia potrzebne jest podjęcie działań podobnych do tych, jakie miały miejsce na początku pandemii COVID-19. Takiego zdania jest m.in. Niemiecki Związek Farmaceutów (czytaj również: Chiny wstrzymują eksport paracetamolu i ibuprofenu. Problem może mieć cały świat…).

Rząd federalny przychyla się do próśb i sugestii podmiotów gospodarczych skupionych wokół niemieckiego rynku farmaceutycznego. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia zapowiedział poszerzenie łańcucha dostaw w celu zmniejszenia uzależnienia od konkretnych producentów i dostawców. Wadę całego systemu zauważa także sam Minister Zdrowia, Karl Lauterbach.

– Posunęliśmy się za daleko z ekonomizacją również w tej dziedzinie. Jedyną rolę odgrywała cena, zbyt małą rolę odgrywała dostępność leków. Chcemy to zmienić – tłumaczy minister.

W ocenie niemieckich polityków Ministerstwo Zdrowia powinno obecnie dokonywać zakupów ważnych dla dzieci leków, takich jak leki przeciwgorączkowe, antybiotyki i leki na kaszel. Ich zdaniem niezbędne produkty lecznicze powinny być nie tylko kupowane, ale i przechowywane i dystrybuowane przez Federalne Ministerstwo Zdrowia.

Ratunkiem leki przeznaczone na rynki zagraniczne?

Producenci obecni na rynku naszych zachodnich sąsiadów dość szybko reagują na braki produktowe doskwierające niemieckim pacjentom. Zgodnie z informacją, jaka pojawiła się niemieckich serwisach branżowych firma Berlin-Chemie wprowadzi na rynek niemiecki 90 000 opakowań syropu przeciwgorączkowego na bazie ibuprofenu.

– Syropy były produkowane przez stałego producenta kontraktowego firmy i pierwotnie były przeznaczone na rynek ukraiński – czytamy w artykule na łamach Pharmazeutische Zeitung.

Według zapewnień dostępność leku i bezpieczeństwo mieszkańców Ukrainy nie będą przez tą sytuację zagrożone. Komisja Leków Niemieckiego Stowarzyszenia Farmaceutów (AMK) dodaje przy tym, że takie działanie to ukłon w kierunku bezpieczeństwa farmakoterapii pediatrycznej w Niemczech (czytaj również: Mobilne Punkty Pomocy Farmaceutycznej dostarczą leki na Ukrainę).

– Zamówienie służy zapewnieniu dostaw w pediatrycznym obszarze zastosowań, ponieważ syropy przeciwgorączkowe zawierające ibuprofen są obecnie dostępne w Niemczech tylko w ograniczonym zakresie.

Pozostaje jedynie wierzyć zapewnieniom niemieckich służb i producenta syropu, że zmiana kierunku przeznaczenia tak dużej partii syropu nie będzie miała wpływu na sytuację w ogarniętej wojną Ukrainie.

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]