REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 28 lipca 2021, 10:48

Niemcy: zwalnia kampania szczepień. Możliwe zachęty finansowe

W Niemczech zaszczepiono w minioną niedzielę 30 tys. osób pierwszą dawką szczepionki przeciwko koronawirusowi – to najmniej od początku lutego. Z tego powodu, rozważa się wprowadzenie premii za poddanie się szczepieniu, która mogłaby wynieść nawet 100 euro.

Należy też podkreślić, że nie jest wiadomo, ile szczepionek mężczyzna przyjął łącznie - w samej Saksonii, zaszczepić miał się on 87 razy (fot. Shutterstock).
Dzięki szczepieniom, coraz mniej prawdopodobny ma być także kolejny lockdown (fot. Shutterstock).

Jak donosi tygodnik „Der Spiegel”, o czym czytamy na portalu polsatnews.pl, tempo szczepień przeciwko koronawirusowi miało u naszych zachodnich sąsiadów zdecydowanie zwolnić.

REKLAMA

W niedzielę podanych zostało 30 671 pierwszych dawek, a to najgorszy wynik od 7 lutego. W całym ubiegłym tygodniu, pierwszą dawkę miało natomiast otrzymać jedynie 678 459 osób – liczba ta spadła do najniższego poziomu od trzeciego tygodnia lutego, kiedy to jednak Niemcy borykały się z problemem niedoboru szczepionek.

Tymczasem, według szacunków, obecnie ponad 15 mln dawek zalega niewykorzystanych w lodówkach w punktach dystrybucji, ośrodkach szczepień i gabinetach.

Statystyki

Do tej pory, ok. 41 mln mieszkańców Niemiec otrzymało dwie dawki szczepionki. Kolejne 9,5 mln miało natomiast otrzymać przynajmniej jedną dawkę. 

Jak komentuje na łamach „Spiegla” publicysta Stefan Kaiser:

– Brzmi to przyzwoicie, ale to za mało.

Przypomina on jednocześnie, że aby osiągnąć tzw. odporność stadną, która będzie w stanie powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, konieczne jest pełne zaszczepienie co najmniej 85% populacji.

– W Niemczech byłoby to około 70,7 mln osób. Jest więc jeszcze około 20 milionów ludzi, których trzeba przekonać (do zaszczepienia się) – akcentuje tygodnik, podkreślając, że nawet w przypadku, gdyby odporność stadna nie została osiągnięta, to i tak większa ilość zaszczepionych osób wiąże się z mniejszą ilością zakażeń, hospitalizacji oraz zgonów. Dzięki szczepieniom, coraz mniej prawdopodobny ma być także kolejny lockdown.

Tymczasem, co zaznacza tygodnik, jak czytamy dalej na portalu polsatnews.pl, spadek zainteresowania szczepieniami „nie jest nie jest już spowodowany brakiem dostaw szczepionek. (…) Wiele osób nadal się nie szczepi – ze strachu, bierności lub niewiedzy” (czytaj również: Niemcy: 100 tys. dawek szczepionki AstraZeneca przeciwko COVID-19 może zostać zutylizowanych).

REKLAMA
REKLAMA

Jak zachęcić do szczepienia

Kaiser wskazuje, że odsetek osób, które nie poddały się szczepieniu, ma być szczególnie wysoki w konkretnych grupach.  Wśród nich, znaleźli się: ludzie młodzi, osoby słabo wykształcone oraz te pozostające w trudnej sytuacji finansowej. Publicysta akcentuje, że podejmowane dotychczas próby, by do tych społeczności dotrzeć, były „raczej niefortunne”, zaś „oficjalna kampania rządowa na rzecz szczepień wywołała raczej kpiny niż entuzjazm”.

Z tego powodu, rządzący mieli w ubiegły weekend ostrożnie badać „możliwość wprowadzenia czegoś w rodzaju obowiązkowych szczepień – choćby pośrednio, poprzez wykluczenie nieszczepionych z restauracji i innych przyjemności życia”. Jak twierdzi  jednak Kaiser, „reakcje były od powściągliwe do pogardliwych” (…)” – a to świadczyć ma o tym, że przymus nie stanowi najlepszego sposobu, by skłonić obywateli do przyjęcia szczepionki.

Zachęta finansowa

Publicysta podkreśla jednocześnie, że „ekonomiści już kilka tygodni temu zaproponowali o wiele bardziej eleganckie rozwiązanie: wypłaty pieniężne dla tych, którzy się zaszczepią”.  Jak dodaje, kwota taka nie powinna być zbyt niska  – żeby nie osiągnąć odwrotnego efektu. Kaiser wskazuje tu, że odpowiednia wydaje się stawka 100 euro – „100 euro za każdy zakończony cykl szczepień mogłoby już prawdopodobnie coś zmienić, zwłaszcza wśród ludzi młodych i w gorszej sytuacji finansowej argument finansowy może mieć duże znaczenie” (zobacz też: Rosja zachęca seniorów do szczepień przeciwko COVID-19 bonami do aptek).

Także ci, którzy już przyjęli szczepionkę, powinni otrzymać, według Kaisera, wspomniane 100 euro.

– Kosztowałoby to państwo sporo pieniędzy – 85-procentowy wskaźnik szczepień wymagałby dobrych siedmiu miliardów euro – ale i tak byłoby to o wiele tańsze niż spędzenie kolejnego roku w ciągłym strachu przed lockdownem – argumentuje publicysta.

Na lata 2020-2022, minister Olaf Scholz planuje 470 mld euro nowego długu – jak podsumowuje „Spiegel”:

– Siedem miliardów euro z tytułu premii za szczepienie to w porównaniu z tym grosze i dobrze wydane pieniądze, gdyby udało się wreszcie zakończyć kryzys.

AM/polsatnews.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA