Dokumentowanie informacji na temat przebytych chorób, pobytów w szpitalu oraz przebiegu leczenia to obowiązek wynikający z przepisów prawa. Ułatwia to diagnozę chorego, szczególnie w przypadku zmiany lekarza.
Problem dotyczy głównie przychodni, gdzie dokumentacje były niekompletne w przypadku wielu pacjentów. Natomiast w szpitalach problem dotyczył głównie częstotliwości w uzupełnianiu danych. NIK podkreśla, że uchybienia te wynikają zarówno z braku czasu personelu jak i jego staranności.
NIK dokonała kontroli ponad 1700. dokumentacji medycznych, z których aż 73,5 proc. przypadków była wypełniona nieprawidłowo, a 25 proc. z nich posiadało więcej niż pięć błędów.
Największy bałagan w prowadzeniu dokumentacji medycznej odnaleziono w lecznictwie ambulatoryjnym, gdzie karty pacjentów były wypełnione bardzo niestarannie, z pominięciem wielu istotnych informacji. W lepszej sytuacji były szpitale, których problemem była przede wszystkim błędna korekta wpisów i brak ich autoryzacji.
Najwyższa Izba kontroli zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia o dopracowanie procedury udostępniania dokumentacji medycznej. Brak doprecyzowania tego zagadnienia sprawia, że świadczeniodawcy przyjmują różne rozwiązania organizacyjne, czego skutkiem jest późniejsze zamieszanie w dokumentacji, często krzywdzące dla samego pacjenta.
Źródło: nik.gov.pl










