REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 1 marca 2017, 06:11

NIK odpowiada GIS w sprawie suplementów diety

Zawrzało między Sanepidem a Najwyższą Izbą Kontroli w kwestii suplementów diety. NIK zarzuca GIS nierzetelną kontrolę nad tym sektorem rynku. GIS odbija piłeczkę i wytyka NIK uogólnianie wyników i szukanie taniej sensacji. Najwyższa Izba Kontroli odpowiada i nie zostawia na Sanepidzie jednak suchej nitki.

NIA odmówiła wykonania wezwania przedsądowego, dlatego sprawa trafi do Sądu. Jakie argumenty przeciwko pozwowi Gemini ma samorząd aptekarski? (fot. Shutterstock)

O jakości i kontroli bezpieczeństwa suplementów diety zrobiło się głośno po opublikowanym niedawno raporcie Najwyższej Izby Kontroli ([b][url=https://mgr.farm/content/raport-nik-zrujnuje-rynek-suplementow-diety-aflofarm-reaguje]Raport NIK zrujnuje rynek suplementów diety? Aflofarm reaguje[/url][/b]). NIK zwracał uwagę, że w 2016 r., po odliczeniu dni wolnych od pracy, dziennie do weryfikacji przybywało przeciętnie ok. 30 powiadomień o produktach nowo wprowadzanych do obrotu. Tymczasem w Głównym Inspektoracie Sanitarnym przyjmowaniem i rozpatrywaniem powiadomień zajmowało się tylko siedem osób, wypełniających także inne zadania. Średni czas trwania weryfikacji powiadomień wynosił 455 dni (maksymalnie 817 dni). Postępowania wyjaśniające wszczęte we wcześniejszym okresie, tj. w latach 2009-2010 trwały blisko 2.300 dni (ponad 6 lat), przy czym najdłuższe z tych postępowań – ponad 3.100 dni (ok. 8,5 roku).

REKLAMA

Tymczasem Sanepid broni się twierdząc, że długi czas rozpatrywania zgłoszonych notyfikacji wynika z faktu, iż każda jest dokładnie sprawdzana. Zdarza się bowiem, że zakres kontroli znacznie wykracza poza regulacje unijne np. w zakresie zawartości substancji farmakologicznych. Zgodnie z wieloma wyrokami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie może to blokować sprzedaży ([b][url=https://mgr.farm/content/sanepid-odpowiada-nik-na-raport-w-sprawie-suplementow-diety]Sanepid odpowiada NIK na raport w sprawie suplementów diety[/url][/b]).

– Jak sam NIK podaje, Polska należy do krajów, w których jest jeden z bardziej restrykcyjnych systemów kontroli suplementów diety. Dobitnym tego dowodem były skargi kierowane przez firmy do Komisji Europejskiej dot. ograniczenia swobodnego przepływu towarów – czytamy w komunikacje Sanepidu. – Uogólnione wnioski wysnuwane na podstawie kilku próbek, dotyczące rynku na którym znajduje się kilkanaście tysięcy produktów, mają posmak taniej sensacji. Organy inspekcji badają tysiące produktów.

Na tę odpowiedź nie pozostała dłużna Najwyższa Izba Kontroli. Medexpress dotarł do riposty jaką urzędnicy NIK przygotowali dla GIS.

– Nie można zgodzić się z zarzutem: „uogólnione wnioski wysnuwane na podstawie kilku próbek, dotyczące rynku, na którym znajduje się kilkanaście tysięcy produktów, mają posmak taniej sensacji”. Zwracamy uwagę, że za niepokojące należy uznać m.in. to, że GIS nie wykonywał w ogóle kompleksowych badań prób suplementów diety pod kątem faktycznej zgodności składu produktu ze składem deklarowanym. Zawarte w uwagach GIS stwierdzenie, że „organy inspekcji badają tysiące produktów” należy postrzegać we właściwych proporcjach do skali problemu. Po pierwsze – zdecydowaną większość, bo aż 70% zbadanych próbek, objęto kontrolą znakowania (tj. czy opakowanie produktu jest odpowiednio oznaczone), a 50% badaniami organoleptycznymi (analiza wyglądu, zapachu). Inne badania miały znacznie skromniejszą skalę.

REKLAMA
REKLAMA

Jako przykład NIK podaje badania w kierunku zanieczyszczeń mikrobiologicznych, jakie przeprowadzono w tych dwóch latach w stosunku do 21% próbek, dozwolonych do stosowania w żywności substancji dodatkowych – 14%, metali szkodliwych dla zdrowia – 9%. Tymczasem badania zlecone przez NIK pokazały, że jeśli badanie nie jest ograniczone tylko do wybranych parametrów, to możliwości ustalenia zawartości niebezpiecznych lub co najmniej niepożądanych substancji są bardzo duże.

Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli nawet w tych przypadkach, w których GIS ustali lub poweźmie podejrzenie o szkodliwości składnika danego suplementu, to i tak produkt ten jest dostępny w sprzedaży. Spośród 45 produktów, które zakwestionował sam GIS jeszcze przed kontrolą NIK, 38 znajdowało się nadal w obrocie. Zdaniem NIK podstawowym celem GIS powinno być przeciwdziałanie faktycznemu występowaniu na rynku produktów zawierających niepożądane substancje.

– Nie można zgodzić się ze stanowiskiem GIS, że „długi czas rozpatrywania zgłoszonych notyfikacji wynika z faktu, że każda jest dokładnie sprawdzana”. Ustalenia kontroli NIK wskazują, że tak nie jest. Stwierdzono, że średni czas weryfikacji powiadomień wynosił 455 dni, a maksymalnie 817 dni. Postępowania wyjaśniające wszczęte w latach 2009-2010 trwały blisko 2300 dni (tj. ponad 6 lat), przy czym najdłuższe z tych postępowań – ponad 3.100 dni (ok. 8,5 roku). Kontrolerzy NIK nie stwierdzili związku między badaniem próbki zgłoszonego suplementu a tak długim czasem bezczynności GIS – stwierdza NIK.

Źródło: mgr.farm/medexpress

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA