– Zakupy w aptekach na terenie Norwegii powoli zamieniają się w loterię. Pacjenci coraz częściej mogą usłyszeć przy okienku, że poszukiwanego przez nich środka farmaceutycznego nie ma na stanie. Co więcej, zaopatrzenie podobnie ma się w przypadku alternatywnych lekarstw – donosi serwis MojaNorwegia.pl.
Szczególne powody do zmartwień mają osoby wymagające leczenia nadciśnienia. Szpitale natomiast borykają się z brakami substancji miejscowo znieczulających, jednak gorsza sytuacja dotyczy popularnych lekarstw wypisywanych przez lekarzy pierwszego kontaktu w przychodniach.
– Urząd regularnie informuje na swojej stronie o spodziewanych brakach konkretnych medykamentów, przykładowo ostatnio wymienił Adalat Oros i Pranolol na nadciśnienie tętnicze, Montelukast na astmę czy Detrusitol SR wspomagający syndrom nadczynności pęcherza – pisze MojaNorwegia.pl.
Jeśli firma farmaceutyczna odnotowała brak dystrybuowanego leku, musi zgłosić ten fakt urzędowi. Od stycznia do końca maja Legemiddelverket otrzymało już 325 takich meldunków, podczas gdy w ciągu całego ubiegłego roku zgłoszeń o problemach z zaopatrzeniem było łącznie 358.
Norweski Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych tłumaczy, że deficyty wynikają często z problemów technicznych przy produkcji środków medycznych. Nierzadko także lekarstwa już wyprodukowane nie są dopuszczane na rynek z powodu niewystarczająco dobrej jakości. Dodatkowo na pacjentach odbijają się zmiany dokonywane w strukturach firm trudniących się dystrybucją leków.
Źródło: [url=https://www.mojanorwegia.pl/aktualnosci/polki-aptek-swieca-pustkami-w-hurtowniach-brak-podstawowych-lekow-14556.html]MojaNorwegia.pl[/url]










