Dzieci i młodzież z sądeckich podstawówek oraz szkół średnich bez problemu mogą iść do apteki i kupić dostępne tam syropy albo tabletki na kaszel zawierające niebezpieczne substancje. Zażywane w większych dawkach prowadzą do silnego uzależnienia, zatrucia, a nawet śmierci. Terapeuci z Nowego Sącza obserwują już od jakiegoś czasu niebezpieczne zjawisko lekomanii dzieci, które ciągle się nasila.
Zbyt łatwy dostęp
Jak mówi Anna Agata Jurczak, kierownik Poradni Psychologii Zdrowia i Trzeźwości dla Dzieci i Młodzieży w Nowym Sączu, z lekomanii leczą się często dzieci z tak zwanych dobrych, porządnych rodzin. Tłumaczy ona, że z reguły zaczyna się od eksperymentowania. Jednak często chodzi także o łatwy sposób odizolowania się od różnych przeżyć, najczęściej przykrych. Po zażyciu jednego opakowania leku zawierającego kodeinę można osiągnąć stan na granicy utraty przytomności.
Jak dodała A. Jurczak, środowisko terapeutyczne już kilka lat temu apelowało do Ministerstwa Zdrowia o umieszczenie tego typu środków na listach leków na receptę. Niestety, bez powodzenia. Znowelizowano jedynie ustawę w taki sposób, że jednorazowo można kupić tylko jedno opakowanie. Ponadto farmaceuta ma prawo odmówić wydania leku, kiedy podejrzewa, że będzie użyty niezgodnie z jego zaleceniem. Jednak, jak mówi kierowniczka jednej z sądeckich aptek, jest to fikcja.
Groźne uzależnienie
– Od razu można poznać takiego małolata. Ma rozbiegane oczy i wyczekuje na moment, kiedy nikogo nie będzie. Potem podchodzi i prosi o syrop albo na tabletki na kaszel. Takich dzieci jest coraz więcej. Nie raz zdarzało mi się mówić: po co ci to, to się źle dla ciebie skończy. Reakcja jest różna. Albo wychodzą, albo upierają się, że to dla chorej babci. Czasem wręcz żądają, bo skoro jest bez recepty… Kiedy mówię, że akurat nie mam takiego leku, bo się skończył, potrafią powiedzieć, że to nieprawda, bo sprawdzili w sieci, w wykazie leków w aptekach – opowiada farmaceutka.
Zażywanie większych dawek kodeiny czy dekstrometorfanu powoduje wyłączenie racjonalnej oceny. Daje krótkotrwałe poczucie błogości, ale nawet po niedługotrwałym używaniu pojawiają się objawy psychotyczne, stany lękowe, a w którymś momencie pojawiają się myśli samobójcze. To prosta droga do śmierci, do której może doprowadzić „niewinny” syrop w aptece, kupowany bez recepty.
Źródło: IK/sadeczanin.info










