Magazyn mgr.farm

O zastraszaniu Inspektorów Farmaceutycznych

16 grudnia 2016 08:48

Nielegalny wywóz leków za granicę trwa, a kontrolujący apteki inspektorzy donoszą, że stają się ofiarami pomówień i gróźb. Bo to zbyt duży biznes, by pozwolić sobie na straty – podaje TokFM.

napad.png

Do biura Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Gorzowie, Adama Chojnackiego, zadzwonił pewnego dnia jakiś mężczyzna. – Przedstawił się jako profesor, po czym zaczął mi grozić. Mówił, że mnie zniszczy, ma na mnie kompromitujące nagrania, zaś za mną chodzi detektyw – inspektorowi zrobiło się słabo, kiedy to usłyszał. Od razu skojarzył to z wydarzeniem sprzed kilku dni, kiedy to do apteki, w której pracuje jego żona, przyszedł nieznajomy i wypytywał o panią Chojnacką. Nikogo by to nawet nie zdziwiło, gdyby nie fakt, że wszyscy, którzy ją znają, wiedzą, że nie przyjęła nazwiska po mężu.

Chojnacki szybko się zorientował, że to wszystko łączy się w całość i ma związek z prowadzeniem sprawy przeciw aptece, która – jak podejrzewał – nielegalnie sprzedaje towar na eksport. Zadarł z mafią lekową.

Potem do pracy jego żony zaczął wydzwaniać „życzliwy” informator, który donosił pracodawcom o jej rzekomej nierzetelności. Na Chojnackiego wpływało wiele skarg, których daty w zadziwiający sposób zbiegały się z uroczystościami prywatnymi: – Dzień, w którym rodził się mój syn, później jego pierwsze urodziny, urodziny żony – wylicza inspektor. Ktoś dokładnie znał i wykorzystywał szczegóły z jego prywatnego życia. Oczerniające listy dostała większości aptek w Gorzowie, skarga wpłynęła do samorządu zawodowego. – Paszkwil, w którym oskarżano mnie o kumoterstwo – opowiada. I dodaje, że w międzyczasie, jak się później dowiedział, został przeprowadzony szczegółowy wywiad środowiskowy: jaki ma charakter i czy byłaby szansa, żeby w „rozumny sposób” załatwić ze mną sprawę. – Chcieli sprawdzić, czy przyjmę łapówkę – kwituje Chojnacki.

Nie on jeden. Większość inspektorów farmaceutycznych odczuła na własnej skórze, co to znaczy zajmować się tropieniem bezprawnego wywozu leków. Jest ich kilkunastu. Bez żadnej ochrony, bez wsparcia państwa, zostali wysłani do walki – zdaniem rzecznika GIF Pawła Trzcińskiego – z przestępczością zorganizowaną. W grę wchodzi rynek większy niż ten narkotykowy – wart (w zależności od szacunków) od czterech do ośmiu mld zł.

Więcej na ten temat pod adresem: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,21128108,albo-zdrowie-albo-praca-zastraszani-inspektorzy-gif.html

Źródło: TokFM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

    Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

    0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

    Powiązane artykuły

    Projekt ustawy dotyczącej EllaOne już po konsultacjach publicznych Projekt ustawy dotyczącej EllaOne już po konsultacjach publicznych

    Dokładnie 25 marca do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opie...

    UOKiK: NFZ zapłaci ponad 180 tys. zł kary za nadużywanie pozycji dominującej UOKiK: NFZ zapłaci ponad 180 tys. zł kary za nadużywanie pozycji dominującej

    Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów utrzymał w całości decyzję Urzędu oraz karę pieniężną, stwierd...

    CBOS: 45% respondentów uważa ellaOne za formę aborcji CBOS: 45% respondentów uważa ellaOne za formę aborcji

    Ponad dwie piąte respondentów (45%) uważa, że stosowanie antykoncepcji awaryjnej jest formą aborcji....