Minie jeszcze sporo czasu, zanim do aptek trafi surowiec, z którego farmaceuci będą mogli legalnie wykonywać leki recepturowe na bazie konopi. Mimo, że już 31 października wchodzą przepisy umożliwiające ich wykonywanie, nadal nic nie wiadomo o surowcu, z którego miałyby być robione. Jak informowaliśmy już pod koniec września, producenci i dystrybutorzy nie kwapią się z jego sprowadzaniem do Polski (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/ustawa-jest-lekow-z-konopi-ciagle-brak]Ustawa jest, a leków z konopi ciągle brak…[/url][/b]).
– Na razie dwóch przedsiębiorców, z Kanady i Holandii, zainteresowało się przywożeniem do Polski swojego surowca – przyznał, obecny na IV Ogólnopolskiej Konferencji Farmaceutycznej w Bydgoszczy, Zbigniew Niewójt, pełniący obowiązki Głównego Inspektora Farmaceutycznego. – To jest jakieś rozwiązane. Wtedy, tak jak są zarejestrowane preparaty gotowe, tak będziemy mieli zarejestrowane surowce. Tyle, że ten gotowy surowiec, który przyjedzie z Kanady, nie będzie dla nas cenowo na pewno satysfakcjonujący. Nam bardziej odpowiadałoby gdybyśmy ściągali te konopie jako API (Active Pharmaceuticals Ingredient – przyp. red.) z Turcji, Izraela czy Kanady i tutaj na miejscu to standaryzowali, a potem przerabiali na surowiec. Wtedy to się przełoży na niższą cenę dla pacjenta – wyjaśnia. Póki co, żaden z polskich przedsiębiorców nie wyraził zainteresowania sprowadzaniem w ten sposób konopi do Polski.
Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, który wydaję decyzje, ma na to 270 dni od dnia złożenia wniosku przez firmę zainteresowaną rejestracją surowców i preparatów.
– Za każdym razem mamy do przejrzenia obszerną dokumentację, czasem jest to kilkadziesiąt segregatorów – mówi rzecznik urzędu dr Wojciech Łuszczyna. – na podstawie wyników badań musimy sprawdzić czy preparat jest bezpieczny, skuteczny i czy produkowany jest w odpowiednich warunkach. To niestety trwa, a często zdarza się, że firmy nie dosyłają pewnych dokumentów i trzeba je uzupełnić, co wydłuża czas.
Do wykonania przez farmaceutę preparatów medycznej marihuany wystarczy recepta lekarska.
– Z naszego wstępnego rozeznania wynika, że ponad połowa pytanych farmaceutów jest zainteresowana uczestnictwem w szkoleniach związanych z wytwarzaniem leków na bazie medycznej marihuany. Tego typu szkolenia są planowane – komentuje Tomasz Leleno, Rzecznik Prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej. Brzmi jakby w tym aspekcie nie było przeszkód, a jednak są.
– Lekarzy, którzy mają na ten moment wiedzę, jak wystawiać recepty i leczyć za pomocą medycznej marihuany jest tylu, że mogę ich policzyć na palcach dwóch rąk – tłumaczy dr marek Bachański, neurolog. – To kropla nie w morzu, a w oceanie potrzeb. Żeby więc farmaceuci mogli przygotować preparaty, lekarze najpierw muszą przejść szkolenia, ale tych nie można przeprowadzić, bo nie ma środków w aptekach.
Więcej na ten temat pisze [b][url=https://wiadomosci.wp.pl/marihuana-medyczna-legalna-od-31-pazdziernika-w-praktyce-nadal-bedzie-niedostepna-6180999349573249a]Wirtualna Polska[/url][/b].
Źródło: wp.pl










