8 grudnia projekt nowelizacji przepisów, które zabraniają sprzedaży ellaOne bez recepty, przyjął Komitet Stały Rady Ministrów. Teraz nowelizacja trafi pod obrady rządu, a potem skierowana zostanie do Sejmu. Nie wiadomo, jak długo parlament będzie zajmował się sprawą, bo recepty na ellaOne są wprowadzane niejako przy okazji. Sama nowelizacja dotyczy przede wszystkim tzw. ratunkowego dostępu do leków. Chodzi o wprowadzenie ułatwień w wydawaniu pozwoleń na refundację leków sprowadzanych z zagranicy dla pojedynczych chorych oraz indywidualnych zgód na refundację leków co prawda dostępnych w Polsce, ale tylko za wysoką opłatą.
EllaOne jest dostępna bez recepty od 2015 roku decyzją EMA – Europejskiej Agencji Leków. Ministerstwo Zdrowia tłumaczyło wtedy, że w takim wypadku także w Polsce tabletka musi być dostępna bez recepty, bo wymagają od nas tego przepisy unijne. Wprowadzono tylko jeden warunek: osoba, która kupuje tabletkę w aptece, musi mieć ukończone 15 lat. Nie wszystkie kraje jednak dostosowały się do europejskich regulacji. Na Malcie w ogóle nie ma w sprzedaży ellaOne, a na Węgrzech utrzymano dostęp tylko na receptę.
Powrót do recept zapowiadał też wielokrotnie, zarówno przed objęciem teki ministra znany z konserwatywnych poglądów Konstanty Radziwiłł, jak i po objęciu.
Źródło: Gazeta Wyborcza










