Elżbieta Piotrowska-Rutkowska podczas spotkania zwróciła uwagę, że wiedza i potencjał farmaceutów nie są w Polsce właściwie wykorzystywane przez cały system opieki zdrowotnej. – Tymczasem nasza wiedza i uprawnienia są bardzo szerokie, nie mówiąc o tym, że jesteśmy ważnym ogniwem pośrednim między chorym a lekarzem – mówiła prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Przyznała, że farmaceuci mogą udzielać ludziom porad, jednak proces ten powinien być udokumentowany – powinna to być współpraca farmaceuty z pacjentem i lekarzem. W Polsce jest ponad 30 tys. farmaceutów, przy czym zawód w aptece otwartej wykonuje zaledwie 24 tys. W kraju działa 15 tys. aptek. Dziennie udzielanych jest ok. 2 mln porad, ale większość z nich to nie są porady opieki farmaceutycznej – ubolewała prelegentka. Przypomniała, że apteka powinna być placówką ochrony zdrowia a nie miejscem gdzie sprzedaje się lekarstwa, tak jak to ma miejsce dotychczas.
Jako modelowy przykład gdzie farmaceuta spełnia swoje zadania przywołała Wielką Brytanię. – Tam nie tylko wydajemy lekarstwa, ale także powtarzamy recepty, przyjmujemy niepotrzebne bądź przeterminowane leki, przeglądamy stosowane leki np. w szpitalach czy w placówkach opieki zdrowotnej.
Zwróciła uwagę, że farmaceuta w Wielkiej Brytanii dokonuje również badań przesiewowych, kontroluje stan zdrowia pacjenta poprzez mierzenie ciśnienia, poziomu glukozy bądź cholesterolu, odbiera również w imieniu pacjenta recepty z przychodni, zajmuje się sprzętem rehabilitacyjnym, kontrolą masy ciała , bierze też udział w programach antynikotynowych, oraz zajmuje się leczenie łagodnych chorób wirusowych czy pasożytniczych, a nawet uczestniczy w zespołach terapeutycznych.
– Wdrożenie opieki farmaceutycznej w Finlandii rocznie pozwala zaoszczędzić miliard euro. Inną korzyścią jest zmniejszenie kolejek do lekarzy oraz ilość hospitalizacji – zauważyła Prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej w Polsce.
Źródło: [url=http://www.niedziela.pl/artykul/31355/Abp-Hoser-chorzy-zwlaszcza-paliatywnie]niedziela.pl[/url]










