REKLAMA
Magazyn mgr.farm
Redakcja mgr.farm

Opolscy aptekarze chcą likwidacji nocnych dyżurów

śr. 31 stycznia 2018, 07:24

Aptekarze z Otmuchowa i Paczkowa proszą o zwolnienie ich z nocnych i świątecznych dyżurów. Pacjenci i tak jadą do większych miast, gdzie przyjmują lekarze. Czasem przez dwa miesiące nie zgłasza się nikt, kto chciałby wykupić pilnie potrzebne lekarstwa, a farmaceuci muszą być w gotowości…

ptekarze z Otmuchowa i Paczkowa napisali do starosty nyskiego, aby zlikwidował ich dyżury. I po raz pierwszy od 8 lat starań, starosta ich poparł. (fot. Shutterstock)

– Dwadzieścia lat temu, kiedy ludzie nie mieli tylu samochodów, nocne dyżury miały sens – mówi Regina Babiak, właścicielka apteki w Otmuchowie. – Odkąd w sąsiedniej Nysie w centrum handlowym działa apteka o wydłużonym czasie pracy, pacjenci u nas to rzadkość. Czasem przez dwa miesiące nie zgłasza się nikt, kto chciałby wykupić pilnie potrzebne lekarstwa. A koszty dyżurów musimy ponosić my.

W Otmuchowie i w sąsiednim Paczkowie nie ma punktów nocnej i świątecznej opieki medycznej. Nie ma dyżurnego lekarza, który zbada i wypisze receptę. Nie ma dyżurnej pielęgniarki, która w potrzebie wykona zastrzyk. Chory musi po to pojechać do Nysy, a po wizycie od razu jedzie zrealizować receptę do pobliskiej całodobowej apteki. Starostwo w Nysie od lat w dwóch małych miastach wyznacza apteki dyżurujące w nocy i w święta. W Otmuchowie jest to tzw. pogotowie pracy – dyżur pod telefonem, którego numer widnieje w witrynie apteki. W razie potrzeby aptekarz idzie z domu obsłużyć potrzebującego.

REKLAMA

Aptekarze z Otmuchowa i Paczkowa napisali do starosty nyskiego, aby zlikwidował ich dyżury. I po raz pierwszy od 8 lat starań, starosta ich poparł. Decyzję w tej sprawie mają podjąć radni na najbliższej sesji rady powiatu.

– Po co dyżury aptek w miastach, gdzie nie ma nocnej i świątecznej opieki medycznej? Wszyscy i tak jadą do dużego miasta do lekarza – komentuje Czesław Biłobran, starosta nyski i zapowiada, że pójdzie na rękę aptekarzom. – Ci ludzie niepotrzebnie ponoszą koszty, a korzysta z tego ktoś, komu zabraknie prezerwatyw. Sam jestem z Otmuchowa, ale mówię odważnie, że w Otmuchowie dyżury są niepotrzebne.

REKLAMA

– Nie wyobrażam sobie, żeby w 15-tysięcznej gminie mieszkańcy zostali bez dyżuru apteki. To nieporozumienie – Jan Woźniak, burmistrz Otmuchowa, ma inne zdanie i projekt likwidacji dyżurów zaopiniował negatywnie. – To będzie problem. Kilka lat temu zdarzyło się, że ktoś w nocy przyjechał pod moją furtkę i pytał, gdzie ma załatwić sobie lekarstwa.

Więcej na ten temat pisze Nowa Trybuna Opolska.

Źródło nto.pl

REKLAMA
REKLAMA