REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 7 września 2020, 14:02

Ostrów: amatorzy żużla dostarczają aptekom lekarstwa

W Amatorskim Klubie Żużlowym Speedway Ostrów działa trzech przewoźników leków. Opowiadają o tym, co zmieniło się w ich pracy wskutek pandemii COVID-19.

Równe dostawy leków deficytowych do 10 największych hurtowni w Polsce mają ułatwić pacjentom dostęp do leków. Zdaniem ekspertów efekt będzie odwrotny (fot. Shutterstock)
Gdy w marcu zaczęła się pandemia COVID-19, pacjenci zaczęli masowo odwiedzać apteki(fot. Shutterstock).

Przewoźnicy leków z Amatorskiego Klubu Żużlowego Speedway Ostrów zajmują się obsługą aptek w południowej Wielkopolsce. Relacjonują oni, jak wygląda ich praca podczas epidemii, i wszyscy też zgodnie podkreślają, że „Zagrożenie nie minęło”.

REKLAMA

Praca w czasie pandemii

Gdy w marcu zaczęła się pandemia COVID-19, pacjenci zaczęli masowo odwiedzać apteki.

– Kiedy wszystko zaczęło znikać z półek, zaczynaliśmy pracę o 4 – komentował w kwietniu Cezary Kozanecki, przewoźnik leków, a po pracy – żużlowiec-amator. Z branżą farmaceutyczną związany jest od 25 lat.

– Sama specyfika naszej pracy się nie zmieniła. Dostawy cały czas wyglądają podobnie – opowiadał z kolei Grzegorz Stępniewski w rozmowie z WP SportoweFakty. – Jak pojawiły się pierwsze zachorowania, to było dużo paniki i wszystko nagle zaczęło znikać z półek.

Pod koniec kwietnia i maja miał natomiast miejsce chwilowy zastój, a zamówienia uległy znacznemu zmniejszeniu. Trwało to jednak bardzo krótko – sytuacja szybko unormowała się.

– Niektóre apteki mówią, że nigdy w sierpniu nie osiągnęły takich obrotów jak w tym roku – zaznaczał Artur Kruszyk, który pełni w AKŻ Speedway Ostrów funkcję wiceprezesa (czytaj również: Włochy: motocykliści pomogą aptekom dostarczać leki do domu).

Duże zapotrzebowanie na leki

Także od początku września, można w placówkach zaobserwować zwiększony ruch. Nie przypomina on jednak sytuacji z marca.

REKLAMA
REKLAMA

Dostawcy zauważyli natomiast inną tendencję w sprzedaży leków, która może budzić zaniepokojenie.

– Polacy kupują dużo leków. Większość aptek ma realizowane dwie dostawy dziennie i to nie z jednej, ale najczęściej trzech, czterech hurtowni. To naprawdę dużo – twierdzi Grzegorz Stępniewski. Dodaje on również, że apteki mają wykorzystywać to, że dostawy są darmowe. Miały miejsce nawet takie sytuacje, kiedy zamówienie składało się wyłącznie z łańcuszka do smoczka.

Dostawy realizowane są przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności.

– Staramy się przestrzegać reżimu sanitarnego. Apteki również wymagają od nas, abyśmy nosili maseczki podczas dostawy. Obawiamy się zapowiadanej drugiej fali i tego, żeby nie zachorować. Aby choroba nie wyeliminowała nas z pracy – mówił Artur Kruszyk.

Zawodnikom udało się również wreszcie wrócić na tor – ale i tu, przestrzegać muszą odpowiednich zasad bezpieczeństwa.

AM/sportowefakty.wp.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA