Oświadczenie Piotra Rykowskiego do artykułu dziennika „Fakt”:
– W nawiązaniu do artykułu pt. „Nie ma lepszych kandydatów?”, który ukazał się w czasopiśmie „Fakt” oraz w wydaniu internetowym pt. „Niewygodna przeszłość kandydata na Głównego Inspektora Farmaceutycznego” z dnia 22 lipca 2016 r. oświadczam, że podane w nim informacje mają na celu zdyskredytowanie mojej osoby. Abstrahując od nierzetelności dziennikarskiej polegającej między innymi na tym, że aktualnie nie jestem właścicielem żadnej apteki, a także żadnego innego podmiotu prowadzącego apteki, kluczowym jest nieprawdziwe stwierdzenie, że cyt.:
„Urzędnicy mazowieckiego inspektoratu farmaceutycznego podejrzewają, że w nielegalny wywóz leków zaangażowana mogła być także warszawska apteka „Rubinowa”, której współwłaścicielem do niedawna był Piotr Rykowski.”
Kontekst artykułu traktujący o nielegalności działań wywozu leków za granicę, w których rzekomo miałem brać udział oczywiście byłoby okolicznością uniemożliwiającą pełnienie funkcji Głównego Inspektora Farmaceutycznego o którą się ubiegałem.
Nie jest mi wiadomym z jakiego powodu unieważniony został konkurs o którym wyżej wspomniałem. Z informacji uzyskanych za pośrednictwem strony internetowej twitter pana Radosława Grucy wynika, że spowodowane to było, jak to On sam określa, śledztwem czasopisma „Fakt”. Rozumiem, że głównym śledczym i sędzią w sprawie jest pan Radosław Gruca. Inaczej mówiąc zostało nie tylko przeprowadzone śledztwo ale także zapadł wyrok medialny w mojej sprawie. Nie godząc się na tego typu działania domagam się sprostowania informacji traktującej, że w stosunku do aptek, których w przeszłości byłem wspólnikiem bądź udziałowcem toczyło się postępowanie związane z nielegalnym wywozem leków za granicę
Kategorycznie oświadczam, że nadużyciem jest kojarzenie mojej osoby z przestępczym procederem eksportu leków za granice.
Domagam się sprostowania nieprawdziwych informacji w najbliższym tj. piątkowym wydaniu czasopisma „Fakt” – 29 lipca 2016 r, zarówno w wydaniu internetowym jak i papierowym. – pisze Piotr Rykowski.










