REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 20 listopada 2018, 09:50

Pacjent ma obecnie 50% szans, że dostanie prawidłowy antybiotyk

Biolumo to gdańska firma prowadząca badania kliniczne aparatu, którego zadaniem będzie ustalenie w krótkim czasie, jaki antybiotyk należy podać pacjentowi. Wynalazek w opinii The Journal of mHealth ma być jednym ze 100, które zmienią światową medycynę.

Badacze pracują z bakteriami wyizolowanymi z próbek klinicznych od chorych z zakażeniami dróg moczowych (fot. Shutterstock).

– Bakterie uodporniają się na antybiotyki. Teraz statystyki wynoszą 50/50. Mamy tylko 50 proc. szans, że dostaniemy ten prawidłowy antybiotyk. To też nie jest wina lekarzy. Lekarz znając tylko nasze objawy nie ma, jak wiedzieć, który antybiotyk na pewno zadziała – przekonuje Olga Grudiak, CEO firmy Biolumo.

REKLAMA

Aktualnie wykonanie klasycznego antybiogramu zajmuje 48 godzin. Są też badania szybsze, ale wykonywane tylko w szpitalach. Firma Biolumo skonstruowała urządzenie, które umożliwia uzyskanie wyników (wskazanie antybiotyku najskuteczniejszego w przypadku konkretnego pacjenta) w czasie do 4 do 8 godzin.

– Jest wielkości średniej wielkości stolika. Od początku planowaliśmy, żeby nie było ono duże. Chodziło o to, żeby znalazło się w gabinetach zabiegowych w przychodniach, czyli wszędzie tam, gdzie antybiotyków zapisuje się najwięcej i najbardziej pomoże ono w diagnozie. W przypadku szpitali, główną zaletą tego urządzenia, będzie redukcja kosztów ze względu na szybkość dostarczanych wyników – mówi Wojciech Giżowski, CTO Biolumo.

Firma dąży do tego, by urządzenie było proste w konstrukcji, łatwe w obsłudze i zmontowaniu. Ma ono pojawić się na rynku w ciągu dwóch lat. Aktualnie znajduje się w fazie testowej.

REKLAMA
REKLAMA

– Kończymy badania laboratoryjne. Mamy prototyp, który jest bliski wersji rynkowej. Ma już większość funkcjonalności, które chcemy wprowadzić. Przed nami jeszcze badania walidacyjne, certyfikacja urządzenia, no i oczywiście rozpoczęcie produkcji masowej – zapewnia Giżowski.

– Korzystając z tego, że jesteśmy w Unii Europejskiej, mam ułatwione zadanie. UE ma jeden certyfikat medyczny. To jest tzw. znak CE. Aktualnie musimy mieć znak CE klasy 2A. To jest wysoka klasa urządzenia medycznego, dzięki czemu lekarz może polegać na naszych wynikach – dodaje Olga Grudniak. – Urządzenie nie działa na zasadzie aplikacji, która z jakimś procentem prawidłowości przekaże wyniki, tylko musimy wykazać badania walidacyjne, w których wskaże się jaki procent mamy takich samych wyników w porównaniu do złotego standardu, czyli antybiogramu, który jest obecnie metodą manualną wykonywaną w laboratoriach. Takie badania musimy dostarczyć do urzędu certyfikacyjnego. A po krótkim czasie funkcjonowania na rynku możemy wejść na całą Europę.

Źródło: ŁW/[url=https://www.forbes.pl/biznes/biolumo-pomoze-ustalic-jaki-antybiotyk-podac-pacjentowi/f2y828r?utm_source=fb_forbes&utm_medium=social&utm_campaign=fb_redakcja&fbclid=IwAR0uzE72UHC6vSs140WD2RMIQpqXjPDQiLB7CWcjBi7BFEwUyQV4lJdAAJo]Forbes[/url]

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA