W ciągu ostatnich dwóch tygodni, Palestyńczycy zamknęli liczne fabryki, których właściciele zajmowali się produkcją nielicencjonowanych masek oraz środków do dezynfekcji. W efekcie, ponad 40 osób zostało aresztowanych – postawiono im zarzuty oszustwa, sztucznego podnoszenia cen oraz wytwarzania produktów pozbawionych licencji. Te ostatnie były sprzedawane po zawyżonych cenach tysiącom przestraszonych palestyńskich klientów z Zachodniego Brzegu.
– Większość produktów miało fałszywą etykietę, na której napisano, że są one zatwierdzone przez Ministerstwo Zdrowia – opowiada Mohammed Nabil, farmaceuta z miasta Hebron. – Nie byliśmy świadomi, że maski i produkty do dezynfekcji są fałszywe aż do momentu, kiedy urzędnicy zdrowia i policjanci dokonali nalotu na naszą aptekę, i je skonfiskowali.
W niedzielę, palestyńscy oficerowie bezpieczeństwa oraz przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki Narodowej, zamknęli dwie fabryki krawieckie, w Nablus i pobliskim mieście Salfit. W Hebronie, w ostatnich dniach zamknięto pięć krawieckich fabryk, w których produkowano nielegalne maski. W Dżaninie z kolei zamknięto sklep z zasłonami, którego właścicieli również przyłapano na nielegalnej produkcji (czytaj również: W Izraelu brakuje farmaceutów. Jest gorzej niż w Polsce…).
Maher al-Qaisi, urzędnik wyższego szczebla w Ministerstwie Gospodarki Narodowej Autonomii Palestyńskiej, miał powiedzieć, że zajęte w fabrykach maski nie spełniały niezbędnych wymogów, aby uzyskać licencję.
AM/jpost.com










