Zwolennicy dostępności ellaOne bez recepty przekonywali, że preparat jest na tyle bezpieczny, że może sprzedawany bez recepty, a wprowadzenie zmian wiążących się z koniecznością posiadania recepty może spowodować uniemożliwienie wielu kobietom zażycia leku w czasie gwarantującym jego skuteczne działanie. Ostatecznie, mimo wątpliwości zgłaszanych przez opozycję, projekt nowelizacji ustawy został poparty przez sejmową komisję zdrowia. Za przyjęciem całości projektu głosowało dwunastu posłów, a sześciu było przeciw.
Projekt był przedmiotem burzliwej dyskusji już przed dwoma tygodniami, jednak po trzygodzinnej dyskusji posiedzenie przerwano. Doszło wówczas do ostrej wymiany zmian m.in. między obecnym a byłym ministrem zdrowia. – Pan powiedział publicznie, że nie podałby pan tabletki EllaOne zgwałconej 12-latce i zrobił pan to jako minister. To jest rzecz, która właściwie zmieniła moje rozumienie pana postawy i pana patrzenia na politykę. Te słowa, które pan wypowiedział, wykopały między nami cywilizacyjny rów. Pan po prostu rozpoczął długotrwałą wojnę z kobietami: in vitro, standardy okołoporodowe, zaostrzanie aborcji – mówił podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia wzburzony Bartosz Arłukowicz.
Konstanty Radziwiłł stwierdził, że „nie widzi żadnych powodów, aby zabijać dziecko, niezależnie od tego, w jakich okolicznościach się ono poczęło”.
Źródło: wprost.pl










