REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 21 stycznia 2016, 12:46

Pinkas o Narodowym Programie Prokreacyjnym

Procedura in vitro będzie finansowana z budżetu tylko do połowy 2016 roku. Później zastąpi ją program wspierania prokreacji, który Ministerstwo Zdrowia nazywa Narodowym Programem Prokreacyjnym.

– Ten ruch będzie kosztować kilka milionów złotych. Obejmie kampanię edukacyjną, materiały dla szkół, studentów czy spoty reklamowe. Chodzi głównie o edukację, której obecnie bardzo brakuje – podkreśla odpowiedzialny za program wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas. – To powinna być wiedza, co zrobić, żeby nie mieć problemu z płodnością, w dużej mierze powinno to dotyczyć mężczyzn, którzy mają z tym problem. Chodzi o fatalny styl życia, ubierania się, choćby w obcisłą bieliznę, nieprzestrzeganie pewnych racjonalnych zasad dbania o siebie – wylicza.

REKLAMA

Na kolejny etap Ministerstwo Zdrowia planuje przeznaczyć dokładnie taką ilość środków, jaką poprzedni rząd zaplanował na refundację zapłodnienia pozaustrojowego. Etapem tym będzie start klinik referencyjnych.

– Będą stosowały uznane na świecie metody diagnostyczne i terapeutyczne – mówi Pinkas. – Będziemy wdrażać te technologie, które są uzasadnione klinicznie, stworzymy poradnie andrologiczne, lekarze będą mieli odpowiednie narzędzia, dostęp do odpowiednich leków, ale także do dobrej, mądrej porady, jeżeli będzie potrzeba to pacjenci będą hospitalizowani w ośrodkach referencyjnych, gdzie zastosowana zostanie pełna diagnostyka i oczywiście odpowiednia terapia.

źródło: TOK FM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA