W odróżnieniu od pracowników ochrony zdrowia (lekarzy i pielęgniarek w szpitalu lub pogotowiu ratunkowym), a także innych służb państwowych (straż pożarna, policja, wojsko), apteki na swą działalność od nikogo nie otrzymują żadnych funduszy. W związku z tym prowadzenie apteki w godzinach śladowego ruchu na dyżurze, na dłuższą metę byłoby działaniem prowadzącym do bankructwa, a pacjenci zostaliby pozbawieni dostępu do leków, także w ciągu dnia.
Wszyscy się zgodzimy, że za ten czarny scenariusz pełna odpowiedzialność spłynęłaby na dyletanckich radnych Komisji Zdrowia, a także starostę – podkreślają autorzy listu.
Bezprawny i oprotestowany przez Kaliską Okręgową Izbę Aptekarską wrześniowy pilotaż (wydłużone do 24:00 godziny pracy 2 aptek), którego niesławnym autorem był radny L. Lis, wykazał niezbicie, że nie było realnego zapotrzebowania na późnowieczorną, a tym bardziej nocną pracę pleszewskich aptek – wskazują farmaceuci.
Pomiędzy nami, a Radą Powiatu nie ma żadnych zasad zależności lub podległości, nie zatrudnia nas, ani nam nie płaci. Jeśli jakaś apteka zechce skrócić lub wydłużyć godziny swej pracy, zrobi to samodzielnie, nie zważając na Uchwałę Rady, czym ośmieszy ją i martwe prawo. Radni, nie kpijcie z mieszkańców i farmaceutów, ustami rzecznika twierdząc, że kierowaliście się dobrem wszystkich mieszkańców powiatu, a nie tylko jednej grupy zawodowej. Zrozumcie wreszcie, że to od nas, a nie od Was zależy czy apteki będą czynne. Wy nie jesteście farmaceutami. Nie pozwolimy Wam na wpływanie na nas.
Całkowitą odpowiedzialność za niepotrzebnie wywołany spór z farmaceutami ponosi kilku niekompetentnych radnych Komisji Zdrowia oraz, co obserwujemy z zażenowaniem, zmanipulowany przez nich starosta – podkreślają aptekarze.
[url=/sites/default/files/list_otwarty.pdf]Pełna treść listu dostępna jest tutaj.[/url]










