„Nowość!! ‚Płyn Lugola’ w tabletkach” – tak zatytułowaną ofertę skierowała do aptek firma Uniphar. Dotyczy ona preparatu „Jod” w dawce 150 mcg pakowanego po 30 tabletek. Producent wprost rekomenduje go „w sytuacji zagrożenia skażeniem środowiska radioaktywnym jodem” – w nawiasie dodając „do czego cały Świat ma nadzieję, że nie dojdzie”.
Zdjęcie oferty, którą dostał na aptecznego maila, opublikował w mediach społecznościowych mgr farm. Maciej Birecki. Błyskawicznie w odpowiedzi na nie pojawiły się głosy oburzenia farmaceutów. Zwracają oni uwagę, że wykorzystywanie strachu przed nuklearnym zagrożeniem, do zwiększenia sprzedaży preparatu, jest nieetyczne. To zresztą nie jedyny problem z ofertą firmy…
Absurdalne dawkowanie i skład
Uwagę farmaceutów przykuło absurdalne dawkowanie i skład preparatu. Znalazły się bowiem w nim takie składniki, jak chlorek sodu, laktoza, skrobia modyfikowana, kroskarmeloza sodowa i jodan sodu. W „ofercie” można z kolei przeczytać, że w sytuacji zagrożenia skażeniem środowiska radioaktywnym jodem należałoby przyjąć 1500 mcg jodu, co w przypadku reklamowanego preparatu oznaczałoby 10 tabletek. Tyle, że to nieprawda…
To dawkowanie podane przy skażeniu radioaktywnym to bzdura. Chlorek sodu i jodan potasu brzmią trochę jak… skład soli kuchennej jodowanej 😉. Przy czym 150 mcg jodu znajduje się w około 6,5 g soli.
— Olga Sierpniowska (@OSierpniowska) March 17, 2022
– To dawkowanie podane przy skażeniu radioaktywnym to bzdura. Chlorek sodu i jodan potasu brzmią trochę jak… skład soli kuchennej jodowanej. Przy czym 150 mcg jodu znajduje się w około 6,5 g soli – komentuje mgr farm. Olga Sierpniowska.
Masakra: "należałoby przyjąć 1500 mcg jodu". 1500 mcg to 1,5 mg, podczas gdy wg wojewódzkich planów dystrybucji dawka dla noworodków to 12,5 mg (tak, miligrama).Jeśli jest to robione z soli jodowanej to próba zażycia dawki przewidzianej planem skończy się śmiercią z nadmiaru NaCl
— mgr farm. Tomasz Dziedzic (@WIA_T_Dziedzic) March 17, 2022
Inny farmaceuta Tomasz Dziedzic zwraca na Twitterze uwagę, że 1500 mcg to 1,5 mg, podczas gdy wg wojewódzkich planów dystrybucji dawka dla noworodków to 12,5 mg.
– Jeśli jest to robione z soli jodowanej to próba zażycia dawki przewidzianej planem skończy się śmiercią z nadmiaru NaCl – ostrzega Dziedzic.
Suplement diety udaje lek?
Co ciekawe wiele wskazuje na to, że preparat został „wymyślony” przez firmę w związku z wzmożonym zainteresowaniem Płynem Lugola w ostatnich trzech tygodniach z powodu wojny na Ukrainie. Dowodem tego jest informacja z rejestru suplementów diety prowadzonego przez Głównego Inspektora Sanitarnego wynika, że zgłoszenie w sprawie jego wprowadzenia do obrotu wpłynęło dopiero 16 marca 2022 r.

Osobną – również oburzającą kwestią – jest zresztą to, że kontrowersyjny preparat to właśnie suplement diety. Reklamowanie go jako „Płyn Lugola” w tabletkach, oznacza bowiem prezentowanie suplementu diety poprzez sugerowanie jego działania leczniczego (płyn lugola to produkt leczniczy). Innymi słowy jest to wprowadzanie konsumenta (klienta) w błąd. Suplementy nie podlegają bowiem takiej samej kontroli jakościowej, jak leki – ich skład wcale nie musi być zgodny z opisanym opakowaniu.
Wcześniej była lewoskrętna witamina C
Jak się okazuje, to nie pierwszy przypadek wykorzystywania przez firmę Uniphar kontrowersyjnego i nieracjonalnego popytu na rynku aptecznym. Jeszcze kilka lat temu producent ten wprowadził na rynek „lewoskrętną witaminę C”, wykorzystując i utrwalając mit krążący wśród pacjentów, podsycany przez promotorów medycyny alternatywnej (czytaj również: Witaminowe nieporozumienie).
Oczywiście z chemicznego punktu widzenia lewoskrętna witamina C nigdy nie istniała, co nie przeszkadzało jednak firmie Uniphar sprzedawać jej w aptekach. Dopiero po licznych publikacjach prasowych i wypowiedziach ekspertów, producent zmienił nazwę swojego preparatu na „lewostronna witamina C”.
Jod, Płyn Lugola i promieniotwórczość
W Polsce od wielu lat można zaobserwować zwiększone zainteresowanie Płynem Lugola, w obliczu nukleranego zagrożenia. To efekt jego podawania dzieciom po katastrofie elektrowni atomowej w Czarnobylu w 1986 roku. Celem takiego działania było wysycenie tarczycy, aby nie wchłaniała ona promieniotwórczego izotopu jodu. Obecnie Państwowa Agencja Atomistyki w sytuacji braku zagrożenia radiacyjnego, odradza spożycie płynu Lugola oraz innych preparatów ze stabilnym jodem.
– Przyjmowanie preparatów ze stabilnym jodem ma za zadanie ograniczenie przyswajania w tarczycy izotopów promieniotwórczych jodu, co może wystąpić jedynie w przypadku ich uwolnienia do atmosfery. Obecnie nie odnotowujemy podwyższonych wskazań aparatury, która mierzy obecność izotopów promieniotwórczych w powietrzu. Nie ma też informacji o jakimkolwiek uwolnieniu substancji radioaktywnych poza granicami kraju. Państwowa Agencja Atomistyki zwraca uwagę, iż samodzielne przyjmowanie preparatów ze stabilnym jodem może być szkodliwe dla zdrowia – można przeczytać w komunikacie PAA.
Jednocześnie nie ma też potrzeby kupowania samodzielnie preparatów jodu, bo w Polsce przygotowane są odpowiednie rezerwy tabletek jodku potasu (zawierające jod w ilościach miligramowych, np. a 100 mg), które zostaną udostępnione, w razie zagrożenia (czytaj również: Kiedy prewencyjne przyjmowanie jodu jest uzasadnione?).
©MGR.FARM










