REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 29 kwietnia 2020, 11:20

Podarował szpitalowi podrobiony płyn do dezynfekcji. Prokuratura wyjaśnia…

Darczyńca przekazał do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Łodzi kilkaset litrów płynu do dezynfekcji, który kupił przez internet. Zawartość butelek szybko wzbudziła jednak podejrzenia pracowników szpitala. O sprawie został poinformowany producent oryginalnego środka oraz prokuratura.

Stanowisko kasowe w aptece powinno być odkażane przynajmniej co godzinę (fot. Shutterstock)
Stosowanie przez pracowników szpitala fałszywego środka do dezynfekcji mogło zagrażać ich bezpieczeństwu (fot. Shutterstock)

Główny Inspektor Farmaceutyczny w komunikacie z 28 kwietnia ostrzega przed nabywaniem środków odkażających przez internet. Coraz częściej okazuje się, że są one sfałszowane (czytaj również: Uwaga na środki odkażające z internetu. Mogą być sfałszowane!). Prawdopodobnie taka sytuacja wydarzyła się też w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Łodzi, zagrażając jego pracowników. Darczyńca przekazał tam kilkaset litrów płynu odkażającego zakupionego przez internet.

REKLAMA

– Gdy do nas dotarł, osoby, które mają z nim styczność na co dzień, natychmiast zauważyły, że coś jest nie tak – mówi TVP3 Łódź Krzysztof Zarychta, dyrektor szpitala im. Biegańskiego w Łodzi.

Szpital poinformował o swoich podejrzeniach producenta preparatu. Jego przedstawiciele przyznają, że to nie pierwsza próba podrobienia ich produktu. Póki co firma poprosiła, by pracownicy szpitala nie korzystali z preparatu, dopóki nie zostanie zbadane jego pochodzenie. Jeśli dochodzenie potwierdzi, że produkty są fałszywe, powiadomiony zostanie Główny Inspektor Farmaceutyczny (czytaj również: Apteki dostały od Ministerstwa płyn odkażający. Będzie go więcej?).

– Sprawę wyjaśnia prokuratura w Krakowie, bo tam swoją siedzibę ma firma, której produkt podrobiono. Skład mieszanki umieszczonej przez oszustów w pojemnikach nie jest znany. Nie wiadomo też ile osób zachęconych niską ceną zamówiło płyn. Korzystanie z niego jest w obecnej sytuacji zagrożeniem zdrowia – opisuje sprawę TVP3 Łódź.

REKLAMA
REKLAMA

Sprawdź także:

Zdaniem prokuratury w tym przypadku można mówić o przestępstwie oszustwa. Jest to czyn zagrożony karą pozbawienia wolności do lat ośmiu. W określonych sytuacjach można także rozważać kwestie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Źródło: ŁW/TVP3 Łódź

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA