Ponad połowa osób w przypadku mniej poważnych dolegliwości zażywa leki bez konsultacji z lekarzem. Samoleczenie pozwala w skali roku znacząco zredukować koszty wynikające z niepotrzebnych wizyt lekarskich, recept i zwolnień z pracy. Kwoty te idą w miliardy złotych.
– Dane firmy Sequence pokazują, że gdybyśmy w Polsce zastosowali samoleczenie w sposób prawidłowy, tobyśmy ograniczyli o 100 mln zł wydatki poniesione na zbędne wizyty lekarskie. Te pieniądze można by było spożytkować w dużo lepszy sposób. Mamy też dane, które pokazują, że w sumie moglibyśmy zaoszczędzić 660 mln zł na niekoniecznych konsultacjach ze specjalistami, niepotrzebnych receptach i zwolnieniach lekarskich – mówi dr n. med. Anna Staniszewska, prezes Fundacji Obywatele Zdrowo Zaangażowani.
W Polsce wydatki na ochronę zdrowia niejednokrotnie przewyższają zaplanowane budżety. Często brakuje więc pieniędzy na finansowanie poszczególnych terapii. Jak pokazują badania, znaczną część kosztów generują leki. Ze statystyk wynika, że w ujęciu makroekonomicznym wydatki poniesione na ich zakup stanowią ok. 30 proc. puli przeznaczonej na ochronę zdrowia. Natomiast w ujęciu mikroekonomicznym, czyli w poszczególnych gospodarstwach domowych, stanowią one ponad 60 proc. całkowitych wydatków. Dlatego z punktu widzenia zarówno pacjenta, jak i całego systemu ochrony zdrowia, lepiej zapobiegać, niż leczyć. Pozwala to uniknąć wielu kłopotów, a przede wszystkim znacznie zredukować koszty leczenia.
– Dane z raportu brytyjskiego pokazują, że jeżeli pacjent samodzielnie i w prawidłowy sposób stosuje samoleczenie, to o 50 proc. maleje liczba interwencji pogotowia ratunkowego, o 40 proc. liczba wizyt lekarskich., a o 17 proc. liczba wizyt domowych – mówi Anna Staniszewska.
– Self-medication według WHO to samoordynacja leków bez recepty przed konsultacją z lekarzem w przypadku np. wystąpienia bólu czy przeziębienia. To leki stosowane zwykle w stanach ostrych dla złagodzenia objawów. Self-care to inne zabiegi, które mają na celu podtrzymanie zdrowia. Natomiast self-management to termin, który odnosi się do chorób przewlekłych i oznacza samodzielne prowadzenie choroby, np. cukrzycy. Pacjent mierzy sobie poziom cukru we krwi i w zależności od wyniku podaje odpowiednią dawkę insuliny – mówi Krzysztof Krajewski-Siuda, ekspert zdrowia publicznego z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.










