REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 11 kwietnia 2017, 11:08

Policja pomyliła technika farmaceutycznego z farmaceutą

Kilka dni temu szczycieńscy policjanci zatrzymali 32-letnią pracownicę apteki, podejrzaną o podrabianie recept. Biuro prasowe policji podało wtedy, że kobieta jest farmaceutką. Okazuje się jednak, że z wykształcenia jest technikiem farmaceutycznym.

To techniczka farmaceutyczna podrabiała recepty, a nie farmaceutka.

O sprawie pisaliśmy 3 kwietnia w oparciu o informację prasową Warmińsko-Mazurskiej Policji ([b][url=https://mgr.farm/content/farmaceutka-podrabiala-recepty-na-leki-deficytowe]”Farmaceutka podrabiała recepty na leki deficytowe”[/url][/b]). Po tej publikacji nasza redakcja otrzymała informację, poddającą w wątpliwość wykształcenie kobiety i uprawnienie do nazywania jej farmaceutką.

REKLAMA

Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o izbach aptekarskich, tytuł zawodowy „farmaceuta” podlega ochronie prawnej i mogą się nim posługiwać wyłącznie osoby, które ukończyły co najmniej pięcioletnie studia na kierunku farmacja w szkole wyższej i uzyskały tytuł magistra farmacji. Mianem „aptekarza” określa się z kolei farmaceutę wykonującego zawód w aptece, punkcie aptecznym lub hurtowni farmaceutycznej.

Poprosiliśmy zespół prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie o rozwianie tych wątpliwości. W odpowiedzi uzyskaliśmy informację, że zatrzymana kobieta w rzeczywistości posiada wykształcenie technika farmaceutycznego.

– W naszej informacji prasowej użyliśmy wobec tej osoby określenia „farmaceutka” z uwagi na powszechne stosowanie takiej nazwy zawodu pracowników aptek – pisze w liście do mgr.farm mł. asp. Ewa Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

REKLAMA
REKLAMA

Przypomnijmy, że kobiecie udało się wprowadzić do obiegu kilkanaście podrobionych recept. Policjanci z zespołu do walki z przestępczością gospodarczą zabezpieczyli w aptece oraz w jej mieszkaniu gotowe druki oraz recepty in blanco. 32-latka usłyszała jedenaście zarzutów, do których się przyznała. Za podrabianie i przerabianie dokumentów grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie odmówiła nam udzielenia informacji o nazwach leków, na które były wystawiane sfałszowane recepty.

– W odniesieniu do pytań dotyczących rodzajów leków na jakie wystawiane były fałszywe recepty a także o skalę finansową oszustwa, to zagadnienia, które objęte są postępowaniem przygotowawczym przeciwko wymienionej osobie. To powoduje, że na tym etapie prowadzonego postępowania nie możemy udzielać szczegółowych informacji – pisze mł. asp. Ewa Szczepanek z Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie / mgr.farm

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA