REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 5 kwietnia 2017, 06:55

Półprawdy i kłamstwa przeciwników 'apteki dla aptekarza’

W najnowszym biuletynie Opolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, jego redaktor naczelny Wojciech Olender, rozprawia się z argumentami przeciwników zmian na rynku aptecznym i przypomina losy poselskiego projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego w ostatnich miesiącach.

W najnowszym wydaniu Nowych Opolskich Wiadomości Farmaceutycznych, Wojciech Olender broni 'apteki dla aptekarza'

– W trakcie kilkumiesięcznych dyskusji na temat ustawy (przypominam, sama ustawa zajmuje ok. 4 stron maszynopisu) padł szereg zarzutów i argumentów przeciwko tej ustawie. Za padało dużo mniej, ale praktycznie każda odpowiedź na zarzuty przeciwników ustawy jest argumentem za jej uchwaleniem. Przeciwnicy ustawy podnosili przeróżne zarzuty od niekonstytucyjności ustawy po… zbyt duże odległości pomiędzy aptekami co utrudni dostęp do aptek matkom z wózkami – pisze Wojciech Olender w Nowych Opolskich Wiadomości Farmaceutycznych i po kolei odpiera argumenty przeciwników zmian na rynku aptecznym.

REKLAMA

[center][b]Niekonstytucyjność zapisu o aptece dla aptekarza[/b][/center]

Już w 1992 roku trybunał konstytucyjny uznał zapis o aptece dla aptekarza za niezgodny z konstytucją. Zdaniem farmaceuty problem polega jednak na tym, że obecnie uchwalona i obowiązująca konstytucja obowiązuje od 1997 roku.

– Trybunał konstytucyjny nie badał zgodności zapisu o aptece dla aptekarza w świetle obecnie obowiązującej konstytucji – twierdzi Wojciech Olender. – Nie jest również prawdą, jakoby zapisy o aptece dla aptekarza były niezgodne z prawem unijnym. Nie dalej niż kilka lat temu sądy unijne rozpatrywały ten problem i orzekły, że ograniczenie prawa do prowadzenia aptek tylko dla specjalistów jakimi są mgr farm. jest jak najbardziej dopuszczalne i w interesie pacjenta.

[center][b]Proponowane zapisy spowodują brak możliwości otworzenia nowej apteki, zwłaszcza przez młodych farmaceutów[/b][/center]

– Jest to półprawda – twierdzi Olender. – Proponowana ustawa nie pozwala jedynie na otwieranie NOWYCH aptek w bezpośredniej bliskości i sąsiedztwie już istniejących aptek. Nieważne – indywidualnych czy sieciowych.

Zdaniem farmaceuty na chwilę obecną nikt z młodych nie otwiera własnych aptek, ponieważ doskonale widzą oni, że rynek jest tak zapchany i konkurencyjny, że otwarcie nowej apteki nawet w idealnej lokalizacji nie gwarantuje sukcesu.

– Jedyne, co jest w takim momencie pewne, to fakt, że za chwilę w tej doskonałej lokalizacji pojawi się konkurencja z dużo większymi zasobami niż startujący młody farmaceuta – pisze redaktor naczelny Nowych Opolskich Wiadomości Farmaceutycznych. – Jednym słowem przeciwnicy ustawy walczą o prawo, z którego żaden rozsądnie myślący młody magister farmacji na chwilę obecną nie ma najmniejszego zamiaru korzystać. Śmiem twierdzić, że dużo atrakcyjniejszym sposobem na posiadanie apteki przez młodego farmaceutę będzie jej odkupienie od kogoś, kto będzie przechodził na emeryturę. A taki mechanizm (sprzedaży już istniejącej apteki z pominięciem obostrzeń geograficzno-demograficznych) jest zapisany w nowych proponowanych regulacjach prawnych.

[center][b]Apteki znikną, nie będą się otwierać nowe, co spowoduje, że pojawi się bezrobocie wśród magistrów i techników farmaceutycznych[/b][/center]

– Na chwilę obecną do pełnej obsady już istniejących aptek brakuje kilku tysięcy magistrów farmacji. Można to w bardzo prosty sposób obliczyć. Przyjmując, że apteka pracuje w systemie 2 zmianowym, to do pełnej obsady potrzeba minimum 2,5 etatu magistra, co przy 14500 aptekach daje 36 250 etatów – wylicza Wojciech Olender.

Twierdzi on, że obecnie prawo wykonywania zawodu posiada ok. 25-27 tysięcy magistrów farmacji. Uwzględniając, że nie wszystkie apteki są 2 zmianowe i że cześć magistrów chce pracować więcej, okazuje sie, że brakuje kilku tysięcy do obsady już istniejących aptek. Zdaniem farmaceuty również technicy farmaceutyczni też nie powinni mieć najmniejszych problemów ze znalezieniem pracy – zwłaszcza, że przyszły rok ma być ostatnim rokiem, w którym prowadzony jest nabór do szkół kształcących techników.

[center][b]Brak możliwości dziedziczenia aptek przez nie farmaceutów doprowadzi do utworzenia dynastii farmaceutycznych[/b][/center]

REKLAMA
REKLAMA

– Z tak postawionym problemem trudno dyskutować – uważa Olender. – Zapewne lepszym rozwiązaniem wg oponentów nowych uregulowań byłby wariant, gdyby do bycia właścicielem apteki wystarczyło się urodzić w odpowiedniej rodzinie. I tak wtedy byśmy mieli do czynienia z czysto dynastycznym rozwiązaniem.

Zdaniem farmaceuty brak przejmowania w drodze spadku na dłużej niż rok apteki przez nie-farmaceutę doprowadza do powstania rynku aptek. Jego zdaniem jest to jeden ze sposobów na wejście młodego farmaceuty w posiadanie własnej apteki. I to apteki, o której się wie, jaki potencjał dana apteka posiada.

[center][b]Ceny leków wzrosną z powodu braku konkurencji, asortyment oferowany przez apteki indywidualne będzie dużo węższy niż teraz[/b][/center]

Ten argument, zdaniem redaktora naczelnego Nowych Opolskich Wiadomości Farmaceutycznych, pomija fakt, że nowe regulacje będą dotyczyły tylko nowych aptek.

– Nikt nie ma zamiaru zmuszać obecnych właścicieli do pozbywania się aptek ani do ich zamykania – twierdzi Olender. – W jaki sposób istniejąca na dzień dzisiejszy ostra konkurencja pomiędzy aptekami miałaby nagle zaniknąć? Istniejące apteki z dnia na dzień nie znikną. Co do asortymentu będzie najprawdopodobniej wręcz przeciwnie. Większa pewność i bezpieczeństwo na rynku spowoduje, że aptekarze chętniej zainwestują w zapasy i w poszerzenie oferty niż na chwilę obecną.

[center][b]Apteki indywidualne nie mają odpowiedniego potencjału zakupowego, aby w hurtowniach i/lub u producentów wynegocjować odpowiednie zniżki, przez co ceny leków wzrosną[/b][/center]

Ponad 1/3 rynku to leki refundowane o cenach stałych ustalanych przez Ministra Zdrowia. Z pozostałych niecałych 2/3 wartości rynku sporą cześć stanowią różnego rodzaju suplementy diety i wyroby medyczne. Zdaniem farmaceuty te fakty obalają argument przeciwników zmian, przynajmniej w odniesieniu do połowy leków sprzedawanych przez apteki – i to leków ratujących życie i zdrowie o sprawdzonej i udowodnionej wartości leczniczej.

– W odniesieniu do reszty asortymentu i działań, jakie mają miejsce na rynku, osoby podnoszące ten argument zdają się zupełnie zapominać z jednej strony o konkurencji pomiędzy hurtowniami, a z kolejnej o konkurencji pomiędzy firmami produkującymi odpowiednie suplementy, wyroby medyczne, leki wydawane bez recepty i nierefundowane leki wydawane tylko na receptę wreszcie – przypomina Olender. – Proponowana ustawa w żaden sposób nie ingeruje w tę sferę rynku. Dodatkowo proponowane zapisy w żaden sposób nie ingerują w powstawanie grup zakupowych, franszyz i tym podobnych wspólnych działań podejmowanych przez apteki indywidualne.

Poselski projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego trafi już dzisiaj będzie przedmiotem dyskusji między posłami na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Na godzinę 12:35 zaplanowano sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej ds. Deregulacji oraz 5-minutowe oświadczenia w imieniu klubów i kół poselskich. Czy kontrargumenty Wojciecha Olendra dotrą do posłów?

Najnowszy numer biuletynu Opolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej można znaleźć pod [b][url=http://www.ooia.pl/sites/default/files/numer4.pdf]TYM ADRESEM[/url][/b].

Źródło: Opolska Okręgowa Izba Aptekarska

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA