Podczas sesji podkomisji zdrowia ustalono, że marihuana lecznicza może być dostępna w aptekach. Jednakże PiS zdecydowanie oponował przeciwko uprawie konopi w Polsce. Na to zgody nie ma. Susz ma być importowany z Niemiec, Czech i Holandii.
Pierwotnie złożony projekt pozwalał na samodzielną uprawę konopi przez pacjenta, po uzyskaniu odpowiedniego zezwolenia od wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. W założeniach powierzchnia uprawy i ilość zbiorów nie mogły być większe niż zapotrzebowanie uczestnika terapii na 120 dni kuracji.
W trakcie prac w podkomisji projekt zmienił się w dużym stopniu. Według przyjętego dzisiaj rozwiązania konopie zostaną dopuszczone do wytwarzania preparatów farmaceutycznych, co pozowoli lekarzom ordynować sporządzenie leku recepturowego w aptece. Raczak wskazał, że lek nie będzie w żadnym stopniu refundowany. Jak zaznaczył: To jest kwestia przyszłości, bo to trzeba oszacować, skalkulować. Dodał również konopie będą importowane, a ich uprawa w Polsce wciąż nie będzie możliwa.
– Marihuanę będą mogli kupić chorzy na raka, żeby zmniejszyć ból – mówił w wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda.
Rozwiązanie takie nie podoba się Piotrowi Liroyowi-Marcowi z Kukiz’15, który przekonuje, że uprawa w Polsce gwarantowałaby pacjentom bezpieczeństwo, a także ułatwił dostęp do leków. Zdaniem posła brak takiej możliwości czyni nowelizację nieskuteczną.
Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda uważa wprowadzona poprawka pozwoli na zapewnienie odpowiedniego dostępu do preparatów z konopi w aptekach, a lekarze będą mogli je stosować.
– Ministerstwo Zdrowia oczywiście będzie się przyglądało, jakie jest zapotrzebowanie na ten susz. Jeżeli nie będziemy w stanie go sprowadzić w odpowiedniej ilości, trzeba będzie rozpatrzyć jego uprawę. Ale jeżeli stosowanie będzie bardzo niewielkie to nieopłacalnym byłoby uruchamianie uprawy. Nadzór nad uprawą byłby dalece bardziej kosztowny, niż sprowadzenie suszu z innych krajów – zapewnił Łanda.
Źródło: kresy.pl










