REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 8 grudnia 2016, 09:09

Polskie apteki toną w długach

Ciągle rosnąca konkurencja na rynku aptecznym jest przyczyną problemów finansowych wielu placówek. Wzrost upadłości w branży to tylko kwestia czasu – czytamy w Gazecie Prawnej.

smutna.png

Obecnie 1252 apteki mają niezapłacone w terminie zobowiązania na łączną kwotę 52,6 mln zł. Od początku roku liczba dłużników zwiększyła się o niespełna 12 proc., a ich łączna zaległość podskoczyła o ponad 30 proc.

REKLAMA

– Średni dług jednostkowy zwiększył się z 35,5 tys. do 42 tys. zł. Taka sytuacja może sugerować, że w branży dzieje się coś niedobrego – uważa Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Eksperci Naczelnej Izby Aptekarskiej uważają, że już ma to miejsce. – Branża znalazła się pod lodem. Teraz jest istotne to, kto ma mocniejsze płuca, czyli jak długo przetrwa. Bankructwem zagrożonych jest 4 tys. zakładów (znacznie więcej niż te z długami; duża część bowiem nie osiąga zadowalających wyników finansowych – red.). W ubiegłym roku liczba ta była o 1 tys. mniejsza – komentuje Marek Tomków, wiceprezes NIA.

Sieci działające w Polsce mają silne wsparcie kapitałowe, są bowiem powiązane albo z funduszami inwestycyjnymi, jak apteki Dr Max, albo hurtowniami, jak ma to miejsce w przypadku Aptek Dbam o Zdrowie. Mogą więc bez uszczerbku dla swoich finansów uczestniczyć w agresywnej walce o klienta.

– To u nich można kupić leki za złotówkę, które w hurtowni kosztują nawet kilkadziesiąt złotych – wymienia Marek Tomków.

Stały przyrost w liczbie aptek zaczyna więc zbierać swoje żniwa. Dziś punkt przypada na mniej niż 3 tys. mieszkańców. Dla porównania w Austrii jest to 7 tys. mieszkańców, Norwegii – 7,2 tys., a w Szwecji – nawet 12 tys. na jedną aptekę.

REKLAMA
REKLAMA

– To jednak średnia. Mamy bowiem w kraju miejscowości liczące 8 tys. mieszkańców, w których działa 13 punktów, czy nawet takie mające 1,5 tys. mieszkańców, w których jest ich aż pięć – zaznacza Tomków.

– Apteka, aby dziś przeżyć, musi mieć obrót miesięczny na poziomie 150 tys. zł. Zaś średni obrót w kraju w tej branży to 178 tys. zł. Są więc takie placówki, które mają go na wyższym, ale i niższym poziomie – podkreśla Marcin Ratajczak, dyrektor ds. rozwoju sieci Apteki Bliska. I zaznacza, że nie tylko obroty coraz trudniej generować na dobrym poziomie, ale i zyski.+

Z danych KRD wynika, że apteki zalegają hurtowniom na 7 mln zł. Tym samym plasują się one w pierwszej trójce największych wierzycieli.

Cały artykuł można przeczytać pod adresem: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/999897,apteki-szukaja-lekarstwa-na-dlugi.html?sms=3&c=80aea66271c2ec6dd3e6cf12eb98644d

Źródło: Gazeta Prawna

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA