REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 10 maja 2017, 06:00

Poseł Buda zabiera się za suplementy diety

Waldemar Buda – autor uchwalonej niedawno przez Sejm 'apteki dla aptekarza’ – teraz zapowiada prace nad uporządkowaniem rynku suplementów diety. Pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego odbędzie się już 11 maja.

Waldemar Buda: Nasz zespół parlamentarny wraca do tematu i najpóźniej we wrześniu zaprezentujemy oficjalnie nowe rozwiązania.

Zmiany na rynku suplementów diety od miesięcy zapowiadał wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Kiedy w kwietniu odszedł z resortu, wśród producentów suplementów pojawiła się nadzieja, że pomysł regulacji upadnie. Przedstawiciele branży aktywniej zaczęli propagować własny kodeks dobrych praktyk reklamy, podpisany przez cztery największe organizacje zrzeszające producentów tych artykułów spożywczych. Cel? Zatrzymanie prac resortowych nad nowym prawem.

REKLAMA

Temat regulacji rynku przejął w tej sytuacji poseł PiS Waldemar Buda, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego, którego pierwsze posiedzenie poświęcone suplementom diety odbędzie się już 11 maja.

– Odejście ministra Łandy nic nie zmienia. Nasz zespół parlamentarny wraca do tematu i najpóźniej we wrześniu zaprezentujemy oficjalnie nowe rozwiązania – potwierdza w rozmowie z Gazetą Prawną poseł Buda i rozwiewa nadzieje producentów na to, by kodeks dobrych praktyk mógł wpłynąć na wycofanie się z planowanych zmian.

– Jest on jedynie próbą ratowania się przed nieuchronną reformą. Na jej zatrzymanie jest już za późno. Ponadto regulowanie rynku na podstawie dobrowolnych zobowiązań części producentów byłoby niewystarczające. Bo co będzie, jeśli pojawi się nowy podmiot, który odmówi przestrzegania kodeksu. Na jego działaniach ucierpieliby wówczas konsumenci – wyjaśnia poseł.

Sam kodeks nieprzychylnie ocenił też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Natomiast zmiany proponowane przez Ministerstwo Zdrowia i posła Budę krytykują prawnicy.

– Zmiany w zakresie oznakowania i reklamy są bardzo rygorystyczne i w wielu miejscach kontrowersyjne – ocenia Michał Tracz. Dr Daria Wierzbińska, radca prawny w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, uważa wręcz, że niektóre zaprezentowane w projekcie nowelizacji rozwiązania są kopią uregulowań odnoszących się do reklamy leków, co może stanowić nadmierną ingerencję w konstytucyjną zasadę swobody działalności gospodarczej.

REKLAMA
REKLAMA

– Kluczowy błąd w regulacji przygotowanej przez ministerstwo to traktowanie suplementów diety w niektórych przypadkach nawet surowiej niż leków. Ponadto projekt przewiduje za naruszenie przepisów kary pieniężne niewspółmierne do rodzajów naruszeń – uważa dr Wierzbińska.

Pozytywnie o proponowanych zmianach wypowiadają się z kolei przedstawiciele Naczelnej Rady Aptekarskiej.

– Zaproponowane zmiany bardzo przypominają regulacje dotyczące leków. Nie mam wątpliwości, że są konieczne. Pacjent powinien mieć świadomość, że produkty na „niespokojne nogi” czy „konar, który nie chce zapłonąć”, często stworzone przez dział marketingu, są jedynie środkami spożywczym, a nie lekiem na choroby. Miejmy też nadzieję, że dzięki nowym regulacjom wreszcie znikną z ekranów reklamy magnezu na depresję pierwszoklasisty czy preparatów likwidujących tłuszcz z siłą napalmu – mówi wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków.

Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1040606,suplementy-diety-w-prawie-potraktowane-jak-leki.html]Gazety Prawnej[/url][/b].

Źródło: serwis.gazetaprawna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA