REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 29 lipca 2016, 11:46

Prezes NRA: Przepisy antykoncentracyjne są potrzebne, konieczna jest tylko ich skuteczniejsza egzekucja

Wątpliwości co do pomysłu na temat zasady większościowego udziału farmaceuty w strukturze własnościowej aptek, wyraziła m.in. Pani Poseł Beata Małecka-Libera, kierując do resortu zdrowia interpelację w tej sprawie. Zdaniem Pani Poseł, wprowadzenie w życie tej koncepcji spowoduje repolonizację polskiego rynku aptecznego.

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, mgr farm. Elżbieta Piotrowska-Rutkowska odniosła się do wątpliwości wyrażonych przez poseł Beatę Małecką-Liberę, w sprawie wprowadzenia zasady większościowego udziału farmaceuty w strukturze własnościowej aptek.

REKLAMA

Jej zdaniem, wprowadzenie w życie tej koncepcji spowoduje repolonizację polskiego rynku aptecznego, a zapis mówiący o większościowym udziale aptekarza w strukturze własnościowej apteki, ogranicza swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Co więcej, jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej oraz Konstytucją RP.

– Trudno zgodzić się jednak z prezentowanym podejściem – taka interpretacja przepisów nie oddaje bowiem prawdziwych intencji regulacji unijnych – pisze prezes NRA.

Unia Europejska pozostawia krajom członkowskim pełną swobodę w regulowaniu kwestii struktury własnościowej aptek. W konsekwencji, blisko połowa tych krajów wprowadziła do swojego prawodawstwa wyraźny zakaz prowadzenia aptek w ramach sieci oraz przez osoby nie będące aptekarzami.

– Tego typu rozwiązanie zostało też zaaprobowane przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, który uznał zasadę „apteka dla aptekarza” za zgodną z unijną swobodą przedsiębiorczości. Trybunał wypowiedział się, że tak szczególny segment rynku, jakim jest rynek apteczny – będący częścią sektora ochrony zdrowia – nie może podlegać pod reguły wolnorynkowe. W swoim wyroku wskazał, że reguła ta nie wypacza istoty wolności gospodarczej, albowiem ustanawiana jest w interesie pacjenta oraz starań o należyty poziom usług farmaceutycznych. Zaznaczono, że farmaceuta respektujący zasady etyki zawodowej wykonuje swój zawód w trosce o dobro pacjenta, w przeciwieństwie do osoby nie będącej farmaceutą, a więc takiej, której nie wiąże kodeks etyki aptekarskiej – podkreśla Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Jak pisze prezes NRA – Nasze środowisko popiera deklarację Ministerstwa Zdrowia odnośnie wprowadzenia zmian w strukturze własnościowej aptek, przy zachowaniu proporcji: 51 proc. dla farmaceuty i 49 proc. dla przedsiębiorcy nie będącego farmaceutą. Przy takiej strukturze ten 1 proc. przeważy o niezależności farmaceuty – z jednej strony wzmacniając jego pozycję względem przedsiębiorcy, zaś z drugiej – dając mu pełną odpowiedzialność za prowadzenie apteki oraz ewentualne nieprawidłowości w jej funkcjonowaniu.

REKLAMA
REKLAMA

W swojej interpelacji do Ministra Zdrowia Pani Poseł Małecka-Libera zastanawia się również nad celowością istnienia przepisów antykoncentracyjnych. Powołuje się przy tym na raport „Sieci apteczne w Polsce”, sporządzony na zlecenie organizacji Pharma.NET, reprezentowanej przez pracodawców sieci aptecznych.

Zgodnie z art. 99 ustawy prawo farmaceutyczne, na terytorium RP przedsiębiorca lub grupa kapitałowa może posiadać 1% aptek na terenie danego województwa. Tymczasem:

600 aptek w ponad 120 spółkach powiązanych kapitałowo, posiada największa sieć aptek w Polsce,
3,5 % – tyle wynosi udział kolejnej sieci w krajowym rynku aptek – fundusz inwestycyjny zakłada dalszy wzrost udziałów w polskim rynku aptecznym,
1,5 tys. aptek sieciowych, czyli co czwarta z nich narusza obowiązujące przepisy antykoncentracyjne.

Powyższe dane stanowią dowód na to, że przepisy antykoncentracyjne są potrzebne, konieczna jest tylko ich skuteczniejsza egzekucja. Regulacje te pozwolą zapobiec niekorzystnej i niebezpiecznej dla Państwa tendencji, związanej z dynamicznym rozwojem sieci aptecznych. – Jeżeli nie zatrzymamy tego procesu, grozi nam oligopol – ostrzega pani prezes.

Zgodnie z tradycyjną aptekarską maksymą: „Lepiej zapobiegać niż leczyć”, powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo lekowe Polski – idąc w kierunku dywersyfikacji rynku, niż doprowadzić do jego monopolizacji przez kilku dużych graczy, decydujących o zaopatrzeniu w leki całego naszego kraju. To właśnie wielość podmiotów na rynku, a nie usieciowienie wzmacnia pozycję Ministra Zdrowia podczas negocjacji cenowych – prowadzi on wtedy rozmowy z setkami dostawców, a nie kilkoma prezesami reprezentującymi spółki należące do funduszy inwestycyjnych zarejestrowanych w rajach podatkowych – zaznacza Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Źródło: nia.org.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA