– Znaleźliśmy się w trudniej sytuacji. Przedsiębiorca, który jest w sporze ze szpitalem – myślę, że trochę na złość – zrezygnował z prowadzenia apteki całodobowej – mówi Jacek Wójcicki, prezydent miasta Gorzowa.
Chodzi o aptekę Strywald, która od kilkunastu lat była czynna 24 godziny na dobę. Każdy mieszkaniec Gorzowa, a także wielu okolicznych miejscowości wiedział, że tam o każdej porze kupi leki. Teraz to się zmieniło, ale niewielu o tym wiedziało. Jak dowiedział się nieoficjalnie portal gorzowianin.com, prowadzenie całodobowej apteki było nieopłacalne. Koszty miały przewyższać zyski. Dlatego nikt nie chce organizować dyżurów.
W Gorzowie jest 45 aptek. Pomysł jest taki, aby każda z tych aptek dyżurowała przez 1 tydzień w roku. To ma zapewnić mieszkańcom miasta dostęp do leków.
– To jest wezwanie i prośba o społeczną odpowiedzialność – mówi prezydent Wójcicki. – Zróbcie coś dla naszej społeczności i włączcie się w proces dyżurowania – dodaje prezydent.
Nikt nikogo nie może zmusić do pracy w nocy, dlatego miasto podjęło uchwałę, która jest prośbą skierowaną wprost do aptekarzy.
– Zapewne każdy z nas był w sytuacji, w której w nocy musiał kupić jakieś lekarstwo. Chodzi o dostęp do leków, których nie kupimy na stacji benzynowej. Nie możemy też przeciążać szpitala, stąd nasz apel – tłumaczy Wójcicki.
Więcej na ten temat pisze serwis [b][url=http://gorzowianin.com/wiadomosc/11287-w-gorzowie-nie-ma-juz-calodobowej-apteki.html]Gorzowianin.com[/url][/b].
Źródło: gorzowianin.com










