Do zdarzenia doszło w środę, tuż przed godziną 8, w przychodni zdrowia w Iłowie-Osadzie (województwo warmińsko-mazurskie). O godz. 14 podano natomiast do informacji, że podejrzany został zatrzymany.
Mężczyzna przyznał się do winy – jak się jednak okazuje, jego zamiarem nie była wcale kradzież szczepionek przeciwko COVID-19.
– Nie wiedział kompletnie, co bierze. Chciał zabrać trochę leków na uspokojenie, bo jest od nich lekko uzależniony. Pakował do worka wszystko, co było pod ręką, nie wiedząc po prostu, co to jest – mówił Krzysztof Tyburski z Prokuratury Rejonowej w Dziadowie.
Tymczasem, wśród skradzionych rzeczy, znalazło się też 18 dawek szczepionki, które trzeba było poddać utylizacji.
W czwartek, mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem. Zastosowano wobec niego także środki zapobiegawcze, wśród których dozór policji, poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju (czytaj również: Ukradł z apteki kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przyznał się do włamania…).
Apel ministra
W czasie konferencji prasowej, która odbyła się w środę, minister zdrowia, Adam Niedzielski, ostrzegał natomiast:
– Boję się tego, że pojawią się pewne oferty szczepionek na czarnym rynku, które będą bazowały na tym, że dokonują się akty kradzieży.
Minister apelował więc, by „nie kupować takich szczepionek z nieznanych źródeł”, ponieważ mogą one stanowić „ogromne ryzyko”.
AM/tvn24.pl










