REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 10 lutego 2017, 08:33

Raport NIK zrujnuje rynek suplementów diety? Aflofarm reaguje.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynika, że dostępne na polskim rynku suplementy diety są katastrofalnej jakości. Badania laboratoryjne suplementów diety zlecone przez NIK wykazały, że wiele suplementów nie wykazuje cech deklarowanych przez producentów, a zdarzają się też po prostu szkodliwe dla zdrowia. Tego samego dnia stanowisko w tej sprawy wydała firma Aflofarm Farmacja Polska.

Raport NIK zrujnuje rynek suplementów diety? Aflofarm reaguje.

Według NIK w sprzedaży, w tym internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zafałszowane zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki. NIK zwraca także uwagę na problem oszukańczych praktyk, jakie stosują producenci i dystrybutorzy, którzy – kreując popyt – reklamują nierzadko suplementy jako równoważne produktom leczniczym. NIK wskazuje, że dzieje się to przy biernej postawie organów państwa i ostrzega, że taki stan może rodzić zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów.

REKLAMA

Wprowadzenie na rynek suplementu diety wymaga ze strony przedsiębiorcy jedynie prawidłowego złożenia powiadomienia do organu nadzoru, którym jest Główny Inspektor Sanitarny. Spełnienie tego warunku formalnego umożliwia sprzedaż zgłoszonego produktu. W 2016 r., po odliczeniu dni wolnych od pracy, dziennie do weryfikacji przybywało przeciętnie ok. 30 powiadomień o produktach nowo wprowadzanych do obrotu. Tymczasem w Głównym Inspektoracie Sanitarnym przyjmowaniem i rozpatrywaniem powiadomień zajmowało się tylko siedem osób, wypełniających także inne zadania. Średni czas trwania weryfikacji powiadomień wynosił 455 dni (maksymalnie 817 dni). Postępowania wyjaśniające wszczęte we wcześniejszym okresie, tj. w latach 2009-2010 trwały blisko 2.300 dni (ponad 6 lat), przy czym najdłuższe z tych postępowań – ponad 3.100 dni (ok. 8,5 roku).

Poważne zastrzeżenia budzi też jakość i bezpieczeństwo suplementów diet. Na jedenaście badanych prób, w czterech próbkach suplementów diety z grupy probiotyków stwierdzono obecność niewykazanych w składzie szczepów drobnoustrojów. Również w czterech próbkach poddanych badaniu stwierdzono niższą, niż deklarowana na opakowaniu, liczbę bakterii probiotycznych. Co więcej, w jednej próbce wykryto zanieczyszczenie produktu – obecność bakterii chorobotwórczych z grupy Enterococcus Faecium, czyli tzw. bakterii kałowych. Ich obecność stwarzała poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów. W związku z tą sprawą NIK poinformowała Głównego Inspektora Sanitarnego o stwierdzeniu bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia konsumentów, celem podjęcia działań zmierzających do wycofania skażonej partii produktu. Do dnia 3 lutego 2017 r. z wprowadzonej do obrotu partii tego suplementu w ilości 165 327 opakowań (ponad 1,65 miliona kapsułek) wycofano z obrotu jedynie 16 317 sztuk opakowań (163 tysiące kapsułek), ponieważ pozostała część tego suplementu została sprzedana przed wynikami kontroli NIK. W wyniku zawiadomienia skierowanego przez Prezesa NIK do Prokuratora Generalnego, prokuratura wszczęła postępowanie w zakresie czynu polegającego na wprowadzeniu do obrotu zafałszowanego suplementu diety, szkodliwego dla zdrowia lub życia człowieka. Podkreślić należy, że nawet przy tak niewielkiej skali badań zleconych przez Najwyższą Izbę Kontroli, odsetek produktów zawierających niekorzystne dla zdrowia składniki jest bardzo wysoki.

Na 56 badanych próbek – stabilności liczby żywych bakterii nie posiadało aż 50 próbek (89 proc.). Wraz z upływem czasu, jeszcze w okresie przydatności do spożycia, następował dynamiczny spadek liczby żywych komórek bakterii. Zdarzało się, że liczba żywych, korzystnych dla zdrowia bakterii w części próbek spadła miliardkrotnie. Np. w jednym z suplementów ważnym do lutego 2016 r., z deklarowanej liczby bakterii 2,5×109, w lutym 2015 r. było 2,3×107, w sierpniu 2015 r. – jedynie 2,3×101, a w lutym 2016 r. – mniej niż 101. Wśród badanych suplementów diety były też i takie, które z deklarowanej liczby 2×109 czy 4×108 bakterii na rok przed upływem terminu ważności posiadały mniej niż 10 bakterii. Ponadto jeden z probiotycznych suplementów diety zakażony był grzybami.

Zdaniem NIK rynek suplementów diety w Polsce ocenić należy jako obszar wysokiego ryzyka zdrowotnego, niedostatecznie zdiagnozowanego i nadzorowanego przez służby państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywnościowe. Najwyższa Izba Kontroli wskazała na konieczność objęcia tego obszaru przez Ministra Zdrowia szczególnym nadzorem, w celu wyegzekwowania od organów sprawujących nadzór nad bezpieczeństwem suplementów diety realizacji wszystkich obowiązków wynikających z już obowiązujących aktów prawnych.

REKLAMA
REKLAMA

Na raport NIK natychmiast zareagował prezes zarządu największej firmy produkującej suplementy diety w Polsce – Jacek Furman, Aflofarm Farmacja Polska:

– Wnioski z raportu NIK dotyczącego suplementów diety odnoszą się głównie do przykładów złej jakości produktów, które wprowadzane są na rynek przez nierzetelnych dystrybutorów, działających w szarej strefie lub na jej granicy. Swoje produkty oferują najczęściej za pośrednictwem Internetu. Zgadzamy się z tezą raportu, że działający poza jakąkolwiek kontrolą nieuczciwi, niszowi producenci wprowadzają zagrożenie dla konsumentów i psują w ten sposób opinię całej kategorii. Aflofarm Farmacja Polska jest firmą farmaceutyczną, której największa część przychodów pochodzi ze sprzedaży leków. W naszych zakładach obowiązują standardy jakościowe, charakterystyczne dla produkcji leków, które znajdują potwierdzenie w posiadanych przez nas certyfikatach GMP. W tym samym środowisku powstają produkowane przez nas suplementy diety, a ich dystrybucja odbywa się głównie w obrocie aptecznym, co daje konsumentom dodatkową możliwość skorzystania z porad farmaceutów, mówi Jacek Furman, prezes zarządu Aflofarm Farmacja Polska.

Czyżby to oznaczało początek końca suplementów diety w Polsce? Czy wnioski NIK wpłynął na obroty ich producentów?

Pełna treść raportu dostępna [b][url=https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-dopuszczaniu-do-obrotu-suplementow-diety.html] na stronie internetowej Najwyższej Izby Kontroli[/url][/b].

Źródło: NIK / Aflofarm

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA