REKLAMA
śr. 27 marca 2019, 15:56

Recepta ważna rok, a e-recepta dwa lata? To zły pomysł…

Rzeczpospolita dotarła do projektu nowelizacji ustawy w związku z wdrażaniem e-zdrowia, w którym znalazły się zapisy wydłużające ważność recept. Wynika z niego, że e-recepta będzie ważna przez 720 dni, a recepta papierowa nawet 360 dni. Eksperci nie zostawiają na tym pomyśle suchej nitki.

Obecnie skala wystawiania recept w postaci papierowej jest znikoma, dlatego "nie ma uzasadnienia modyfikacja wzoru ich druku” (fot. Shutterstock)
Pomysł miałby szansę na powodzenie, gdyby w kontrolę nad pacjentem włączyć farmaceutów (fot. Shutterstock)

Projekt zmian znajduje się na razie na etapie konsultacji wewnętrznych. Wydłużając okres ważności recepty, resort chce też ograniczyć wizyty „po przedłużenie recepty” i blokowanie kolejek. To odpowiedź na wciąż niespełniony postulat porozumienia ministra zdrowia z rezydentami – ograniczenie lekarzom obowiązków niezwiązanych z leczeniem. Sami lekarze jednak nie zostawiają na tym pomyśle suchej nitki.

– Nie można wypisywać pacjentowi leku na dwa lata bez regularnych kontroli jego stanu, bo po prostu może umrzeć. Trzeba sprawdzić, czy nie wystąpiły działania niepożądane, objawy choroby się nie zaostrzyły, a pacjent nie wymaga zwiększenia lub zmniejszenia dawki – mówi Rzeczpospolitej dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów, uważa z kolei, że wydłużenie czasu ważności recept to dobry ruch. Jednak w obecnych warunkach 720 dni to za długo i wygląda na desperacką próbę zmniejszenia kolejek do lekarzy.

Jeden z urzędników Ministerstwa Zdrowia, który współtworzył dokument wydłużający okres ważności recepty, broni go na łamach Rzeczpospolitej. Tłumaczy, że resort chciał stworzyć alternatywę dla przypadków, w których taki przepis miałby uzasadnienie:

– Można sobie wyobrazić dwuletni zapas produktu żywieniowego dla osób z chorobami metabolicznymi, np. fenyloketonurią albo niskowzrostem, w których trzeba stale podawać hormon wzrostu – cytuje go Rzeczpospolita.

Z kolei Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, zwraca uwagę, że taki pomysł miałby szansę na powodzenie, gdyby w kontrolę nad pacjentem włączyć farmaceutów.

– Farmaceuta mógłby sprawdzić jego stan zdrowia, mierząc poziom cukru we krwi czy pytając o liczbę ataków duszności. Miałoby to sens w przypadku usankcjonowania opieki farmaceutycznej – twierdzi Byliniak.

Jednocześnie zwraca uwagę, że problemem może być też dostępność do tak dużych zapasów leków. Firmy farmaceutyczne na ogół planują produkcję z myślą o zapotrzebowaniu pacjentów na trzy–sześć miesięcy. Poza tym okres ważności większości leków nie przekracza trzech lat.

Ministerstwo rezygnuje z pomysłu

Niedługo po publikacji artykułu na ten temat w Rzeczpospolitej, jego autorka – Karolina Kowalska – opublikowała informację na Twitterze, w której przyznała, że Ministerstwo Zdrowia wycofało się z pomysłu.

Wcześniej w kwestii tego projektu wypowiedział się na Twitterze również wiceminister zdrowia, Janusz Cieszyński.

– Nie spodziewałbym się, że takie zapisy znajdą się w projekcie, który zostanie skierowany do konsultacji – stwierdził.

Źródło: ŁW/Rzeczpospolita

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

3 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

A czy MZ słyszało o możliwości rozpisania leków nawet na roczną kurację na receptach papierowych z odroczoną datą? Nie wiem czy da się to jakoś przełożyć na e-receptę? Szkoda tylko, że lekarze o tym zapominają i tak rzadko korzystają z tego przywileju. Myślę, ze z końcem roku przypomną sobie i tym samym będą mieli dodatkowy czas na opanowanie umiejętności wystawiania recept elektronicznych ;)
z rozmowy z wczoraj z lekarzem: "a ja to e-receptą zajmę się na koniec roku, może do tego czasu się coś zmieni albo to przełożą, albo zrezygnują"...tak więc lekarzom nie śpieszno do tego ;)
Wypisywanie e recepty zajmuje lekarzowi więcej czasu niż wydrukowanie papierowej bo musi czekać na odpowiedź z platformy P1 około 30 sekund dla każdej recepty. A jeden lek to jedna recepta. Jak pacjent ma kilka leków i lekarz będzie chciał napisać na rok i każdy lek na 3 receptach bo na jednej na 4 miesiące to potrwa dość długo. No i jeszcze nie zawsze wypisać można na 4 miesiące bo to dla pacjenta za duży wydatek jednorazowy.