Problem dotyczy leków Prograf i Valcyte stosowanych między innymi u pacjentów po przeszczepie wątroby z wirusem cytomegalii. Do tej pory każdy z nich kosztował 3,2. Od 1 stycznia miesięczna terapia każdym z nich kosztuje ponad 1000 zł. A wszystko przez pojawienie się na rynku tańszych odpowiedników, które dramatycznie obniżyły limit refundacji dla wszystkich leków z tej grupy. W rezultacie Państwo mniej dopłaca leków oryginalnych, zwiększając opłatę pacjenta za nie.
Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że alternatywą dla pacjentów, których nie stać na leki oryginalne, mogą być tańsze odpowiedniki. Resort stoi na stanowisku, że zmiana leków na odpowiedniki jest bezpieczna dla pacjentów – także w przypadku leków immunosupresyjnych. W czasie leczenia po przeszczepie lekarze co pewien czas wykonują badania dotyczące poziomu substancji leczniczej we krwi i dostosowują dawki leków dla konkretnych pacjentów. Przy zmianie leku należy udać się na taką wizytę do poradni.
Nie ma żadnych podstaw naukowych, żeby twierdzić, że zamiana leków będzie miała negatywne skutki. We wszystkich państwach europejskich odpowiedniki są dopuszczane do obrotu na podstawie badań klinicznych. Są to tzw. badania biorównoważności – porównawcze badania kliniczne, prowadzone zgodnie z aktualną wiedzą naukową.
Tymczasem rodzice dzieci stosujących te leki oraz lekarze twierdzą, że zmiana leków powinna odbywać się stopniowo o przez kilka miesięcy. – Mam ogromny dylemat – mówił po wprowadzeniu zmian na liście leków refundowanych doktor Maciej Głyda, ordynator oddziału transplantologii i chirurgii w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu.
– Od lat podaję pacjentom sprawdzony lek, na który wiem, jak reagują. Teraz mam wszystkim jednocześnie zmienić immunosupresję? Nie wiem, jak to zrobić. Może przecież być tak, że dziesięcioro pacjentów dobrze zareaguje na zmianę, jedenasty przeszczep odrzuci. Kto odpowie za podjęcie takiego ryzyka? – pyta lekarz.
Największe obawy, zarówno pacjentów, jak i lekarzy, dotyczą dzieci oraz osób ze współistniejącymi chorobami, które powodują zaburzenia trawienia oraz wchłaniania. A tych nie brakuje, szczególnie wśród chorych po przeszczepie wątroby. Aby walczyć z decyzjami Ministerstwa Zdrowia oraz z ignorancją niektórych wypowiadających się w tej sprawie decydentów, pacjenci oraz rodzice dzieci po przeszczepach organizują protest. Na razie ślą rozpaczliwe pisma do posłów. Niektórzy z nich obiecują jedynie złożenie interpelacji. Zdecydowana większość nie odpowiada w ogóle.
źródło: Głos Wielkopolski










