W marciu br. głośno było o sprawie półtorarocznego dziecka z Warszawy, które zmarło w wyniku zarażenia się ospą wietrzną. Do zarażenia doszło w wyniku celowego działania rodziców, podczas tzw. ospa – party. Na takie spotkania, z osobami, które aktualnie chorują na ospę, rodzice przyprowadzają swoje dzieci. Celem tego jest rzekome nabycie odporności przez malucha, którego rodzice trwają w przekonaniu, że taka metoda, jest lepsza od szczepień.
Dziecko o którym mowa, zmarło po kilku dniach, w warszawskim szpitalu.
Na rynku zaczyna brakować preparatów ochronnych na ospę, ponieważ firmy nie nadążają z ich produkcją, co jest wynikiem ogromnego wzrostu zapotrzebowania na szczepienia. Podobnie było w przypadku krztuśca i odry.
Firma GSK, będąca jedynym dostawcą szczepionki na ospę w Polsce, poinformowała, że do tej pory, tylko w tym roku, otrzymała już dwa razy więcej zapytań o preparat, niż w rok wcześniej.
Według ekspertów, śmierć dziecka zarażonego ospą stało się przyczyną wzrostu zapotrzebowania na szczepienia wśród dzieci. Efektem tak nagłego skoku zamówień preparatu jest jego aktualny brak na rynku.
Źródło: infowire.pl










