REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 4 lipca 2017, 08:50

Rodziców nie stać na leki dla dzieci

W wyniku zmian na listach leków refundowanych, cena leku Valcyte wzrosła przez ostatnie miesiące z 3,2 zł do 666,79. Rodzice dzieci, które czekają na przeszczep, myślą o wycofaniu ich z listy transplantacyjnej.

Nie wszystkie antybiotyki po sporządzeniu dają jednorodne zawiesiny (fot. Shutterstock)

Valcyte to jedyna na rynku zawiesina z walgancyklowirem. Lek stosuje się u chorych po przeszczepach, w zapobieganiu zakażeniu wywołanemu przez wirusa cytomegalii. Miesięczna terapia tym lekiem wymaga zakupu 2-3 opakowań, o obecnie nawet po refundacji oznacza koszt rzędu nawet ok 1900 zł. W kwietniu lek kosztował jeszcze 3,2 zł.

REKLAMA

Ministerstwo twierdzi, że zamiast Valcyte dzieci mogą przyjmować tańsze zamienniki, a zamiast zawiesiny – tabletki.

– Tyle że u osób po przeszczepach, które mają zmniejszoną odporność, nagła zmiana leku oryginalnego na generyczny może wywołać skutki uboczne, łącznie z odrzuceniem przeszczepu. Poza tym zamienniki też podrożały. Z ponad 20 tylko cztery dostępne są w cenie 3,20 zł – tłumaczy w Rzeczpospolitej prof. Tomasz Grodzki, transplantolog i torakochirurg, a także senator PO, który przyznaje, że niemal codziennie dostaje listy od rodziców. – Zastanawiają się, czy nie wycofać dziecka z listy transplantacyjnej, bo nie będzie ich stać na leki.

– Rozwiewając wątpliwości (…), jakie były zgłaszane przez część środowisk pacjenckich, wyjaśniamy, że – zgodnie z aktualnymi charakterystykami tych produktów leczniczych – mogą je stosować zarówno dzieci, jak i dorośli – odpowiada Danuta Jastrzębska z Ministerstwa Zdrowia.

REKLAMA
REKLAMA

Dr Marek Balicki, były minister zdrowia, tłumaczy, że tabletki mają inne właściwości farmakokinetyczne i wiele z nich po rozkruszeniu może tracić właściwości lecznicze. On również nie rozumie decyzji ministerstwa.

Danuta Jastrzębska zwraca uwagę, że producent zawiesiny zgodził się udostępniać lek bezpłatnie w szpitalach. Tyle że pacjenci po przeszczepach, którzy mają obniżoną odporność, by nie doszło do odrzucenia przeszczepu, powinni unikać szpitali, gdzie często dochodzi zakażeń. Boi się ich także Agnieszka Wieczorek: Szpital zaproponował, żebyśmy przyjeżdżały na podanie leku, ale żeby mu się to opłacało, musielibyśmy tam spędzić jednorazowo pięć dni.

Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://www.rp.pl/Sluzba-zdrowia/307039904-Skazane-na-odrzucenie-przeszczepu.html#ap-2]Rzeczpospolitej[/url][/b].

Źródło: rp.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA