REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 5 października 2016, 10:26

Romuald Dębski: To jedna z najbezpieczniejszych tabletek jakie istnieją

Gościem Dzień Dobry TVN był w środę ginekolog i położnik Romuald Dębski. Przekonywał w programie, że tabletka „dzień po” jest całkowicie bezpieczna i nie działa wczesnoporonne.

debski.png

Kilka dni temu pisaliśmy, że Polska Federacja Ruchów Obrony Życia domaga się, aby z polskich aptek całkowicie wycofano leki wczesnoporonne, czyli tak zwane pigułki „dzień po”. Jan Klawiter, który jest posłem Pawicy Rzeczypospolitej, złożył nowy projekt w biurze poselskim. – Jest oczywiste, że środki wczesnoporonne są dla nas nie do przyjęcia. One burzą pewien ład, bo powodują to, że zabija się życie w „fazie przedkoncepcyjnej”. (więcej na ten temat na: https://mgr.farm/content/2-lata-wiezienia-za-pigulke-dzien-po)

REKLAMA

Dziś w programie Dzień Dobry TVN na temat tego projektu wypowiedział się znany ginekolog i położnik profesor Romuald Dębski:

– W Polsce antykoncepcja jest tematem politycznym i ideologiczny. W związku z tym jest bardzo dużo zakłamań jeśli chodzi o mechanizmy działania antykoncepcji – podkreślał.

Zdaniem lekarza jednym z takich przekłamań jest twierdzenie, że antykoncepcja postkoitalna ma działanie wczesnoporonne. – To jest absurd wynikający z tego, że wypowiadają się na ten temat ludzie, którzy nie mają zielonego pojęcia na temat mechanizmu działania takich tabletek. Mają klapki na oczach. Mogę tłumaczyć wielokrotnie ten mechanizm, a oni i tak będą wiedzieli, że ona jest tabletką poronną.

Tabletka, która obecnie jest dostępna na polskim rynku bez recepty jest modulatorem receptora progesteronowego. Jajniki kobiety produkują dwa hormony: estradiol i progesteron. Niewielki wzrost stężenia progesteronu jest potrzebny do tego, żeby doszło do jajeczkowania. Jeżeli w tym momencie poda się lek, który będzie modulował aktywność receptora progesteronowego, to dochodzi do przesunięcia momentu jajeczkowania. W przypadku ulipristalu to przesunięcie następuje o 5 dni. Plemniki są w stanie przeżyć w organizmie kobiety 3-4 dni. Tym samym jeśli po współżyciu zostanie podana tabletka „dzień po”, która przesuwa jajeczkowanie o 5 dni, to nie dochodzi do zapłodnienia, bo plemniki do tego momentu nie dożywają.

– Dlatego ta tabletka jest na całym świecie dostępna bez recepty, bo podana po momencie jajeczkowania po prostu nie działa – wyjaśniał na antenie Dzień Dobry TVN Dębski. – Podana w momencie ciąży nie działa i nie wpływa na jej przebieg. Podana po jajeczkowaniu, nie zapobiegnie ciąży. Dlatego tak ważne jest jej jak najszybsze podanie i dlatego jest dostępna wszędzie bez recepty. Kobieta idzie do apteki i kupuje ją i zażywa zamiast czekać na wizytę u lekarza. To nie ma nic wspólnego z działaniem poronnym. Takie działanie mają inne tabletki dostępne w Polsce, które stosowane są w leczeniu choroby wrzodowej żołądka – zwracał uwagę lekarz.

REKLAMA
REKLAMA

Profesor Romuald Dębski przekonywał też, że ulipristal jest obecnie jedną z najbezpieczniejszych tabletek jakie istnieją. – Praktycznie cała Unia Europejska dopuściła tę tabletkę do sprzedaży bez recepty. Czy wyobrażacie sobie Państwo, że dopuszczono by do takiej sprzedaży tabletkę szkodliwą? Objawem ubocznym jej zażycia bywają czasami nudności i biegunka – zapewniał lekarz.

Tymczasem 12 września w odpowiedzi na interpelację posłanki Krystyny Wróblewskiej, Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że wkrótce uliprisal będzie znów dostępny w Polsce na receptę:

– Resort wypracował projekt mający na celu uregulowanie dostępności produktów leczniczych z grupy ATC G03A – hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego, poprzez wprowadzenie zmian w ustawie z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2008 r. Nr 45, poz. 271, z późn. zm.). W efekcie powyższych zmian produkt leczniczy „ellaOne” będzie wydawany z przepisu lekarza.

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia przyjęcie przez pacjentkę wspominanego preparatu powinno być poprzedzone wizytą u lekarza ze specjalizacją w zakresie ginekologii, której nieodłącznym elementem jest badanie fizykalne. – Ponadto, lekarz, który prowadzi dokumentację medyczną pacjentki posiada wiedzę o częstotliwości przepisywania niniejszych produktów leczniczych, a także o wystąpieniu możliwych działań niepożądanych, czy też możliwej interakcji z innymi lekami – pisał odpowiedzi na interpelację posłanki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Marek Tombarkiewicz. (Więcej na ten temat na: https://mgr.farm/content/mz-ellaone-bedzie-dostepne-tylko-na-recepte).

Źródło: dziendobry.tvn.pl/sejm.gov.pl/mgr.farm

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA